Po meczu Szachtara Donieck z Lechem Poznań zrobiło się bardzo gorąco. Emocje nie opadły wraz z ostatnim gwizdkiem, a sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Wszystko zaczęło się od zachowania jednego z piłkarzy.

    Decydujący moment i ogromne emocje

    Lech Poznań walczył do końca o awans w europejskich pucharach. Kolejorz odrobił straty z pierwszego meczu dzięki dwóm trafieniom Mikaela Ishaka i przez długi czas był blisko odwrócenia losów rywalizacji.

    Reklama

    Ostatecznie decydujący okazał się pechowy moment w drugiej połowie. Gol samobójczy Joao Moutinho sprawił, że to Szachtar Donieck przechylił szalę na swoją stronę i utrzymał korzystny wynik do końca spotkania.

    Prowokacja i natychmiastowa reakcja

    Jak wynika z relacji świadków oraz wpisów w mediach społecznościowych, po końcowym gwizdku jeden z zawodników Szachtara podszedł pod sektor kibiców Lecha Poznań i w prowokacyjny sposób świętował awans.

    To zachowanie wywołało natychmiastową reakcję. Sytuacja bardzo szybko eskalowała i doszło do przepychanek między piłkarzami obu zespołów oraz członkami sztabów.

    Dziennikarz TVP Sport Maksymilian Dyśko opisał zdarzenie wprost: „Aberracja umysłowa zawodnika Szachtara Donieck, który po meczu podszedł pod sektor kibiców Lecha Poznań i zaczął gestykulować oraz ostentacyjnie okazywać radość. W konsekwencji doszło do przepychanek między zawodnikami”.

    Na ten moment nie ma informacji o ewentualnych konsekwencjach dla uczestników zajścia. Pewne jest jedno – końcówka meczu miała bardzo nerwowy przebieg i zostawiła po sobie sporo emocji.

    Reklama