Serie A: Podsumowanie Sezonu

Sezon w Serie A dobiegł końca. W ostatnią niedzielę poznaliśmy kluby, które będą reprezentowały Italię w europejskich pucharach. Nie obyło się bez niespodzianek. Sezon 2020/2021 był pełen emocji, można śmiało powiedzieć, że Calcio zafundowało nam najlepszą rywalizację ligową od lat.

REKLAMA

Koniec emocji

Tegoroczna rywalizacja w Serie A była niezwykle zacięta i wyrównana. Praktycznie w każdej kolejce były jakieś niespodzianki. Na samym początku zaskoczył Hellas Verona. Piłkarze Ivana Juricia pokonali w pierwszej kolejce Romę, aż 3:0. Niezwykle ciekawa była czwarta seria gier, gdzie w derbach Mediolanu, Milan wygrał z Interem 2:1, po dwóch bramkach Ibrahimovicia, a Lazio uległo 3:0 Sampdorii. W szóstej kolejce znowu zaskoczyli podopieczni Claudio Ranieriego, pokonując 3:1 Atalantę na wyjeździe. W siódmej serii spotkań Sassuolo pokonało Napoli 2:0 w Neapolu. Ósma kolejka, to spotkanie na szczycie, AC Milan kontra Napoli. Podopieczni Pioliego wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i wygrali aż 3:1. Kolejna kolejka to dwa niesamowite mecze, Lazio z Udinese, przegrany przez stołeczny klub aż 3:1 i Napoli – Roma. Piłkarze Gattuso wgnietli w ziemię Rzymian i wygrali 4:0. W jedenastej kolejce znowu zaskoczył Hellas Verona. Klub z miasta Romea I Julii wygrał z Lazio 2:1. Do tego w tej samej serii gier, spisująca się słabo od startu rozgrywek Parma, zremisowała z Milanem 2:2. Czternasta kolejka i starcie Il Diavolo z Lazio, to prawdziwy crème de la crème Calcio. Rossoneri wygrywali 2:0, potem Biancocelesti doprowadzili do wyrównania. Losy meczy ważyły się, aż do doliczonego czasu drugiej połowy i ostatniego rzutu rożnego. Wtedy Theo Hernandez wyskoczył  najwyżej ze wszystkich i pięknym strzałem głową zapewnił Milanowi zwycięstwo. Szesnasta kolejka to znowu emocje związane z ekipą Pioliego. Rossoneri podejmowali u siebie Juventus i przegrali 3:1, mimo tego, że byli stawiania w roli faworytów. Dziewiętnasta kolejka, to deklasacja Milanu przez Atalantę. Klub z Bergamo wygrał na wyjeździe aż 3:0. Do tego niespodziewane zwycięstwo Hellasu z Napoli 3:1. Dwudziesta trzecia kolejka, to drugie derby Mediolanu w zakończonym już sezonie i wielkie zwycięstwo Interu 3:0. W tym meczu ze świetnej strony pokazał się Lukaku dzięki, któremu drużyna prowadzona przez Antonio Conte odniosła tak wspaniałe zwycięstwo. W trzydziestej pierwszej serii gier, Atalanta po zaciętym boju wygrała z Juventusem 1:0. Trzydziesta druga kolejka, to wspaniały mecz Milanu z Sassuolo. Podopieczni Roberto De Zerbiego moim zdaniem, zagrali wtedy najlepszy mecz w całym sezonie i pokonali Rossonerich 2:1, a popis swoich umiejętności dał Raspadori. Strzelił dwie bramki i bawił się ze świetnie spisującą w tym sezonie obroną Milanu, jak z dziećmi. W tej kolejce najlepszy mecz w całym sezonie rozegrało też Napoli, wygrali z Lazio aż 5:2. W trzydziestej piątej serii gier miał miejsce najważniejszy mecz w całym sezonie dla czerwono-czarnej części Mediolanu. Podopieczni Stefano Pioliego podejmowali Juventus, z którym rywalizowali bezpośrednio o awans do Ligi Mistrzów. Milan zdeklasował Bianconerich i wygrał to spotkanie 3:0. Trzydziesta szósta kolejka, to najwyższe zwycięstwo w tym sezonie. Milan pokonał Torino aż 7:0. W kolejnej serii gier miało miejsce jedno z najbardziej kontrowersyjnych spotkań tego sezonu. Inter podejmował u siebie Juventus. To spotkanie obfitowało w niezrozumiałe decyzje sędziego. Ostatecznie Bianconeri wygrali 3:2 i utrzymali swoje szanse na awans do Ligi Mistrzów. Ostatnia kolejka zapewniła najwięcej emocji w tym sezonie. Milan musiał ograć Atalantę na wyjeździe, żeby załapać się do top 4, co udało się Rossonerim, wygrali 2:0. Juventus potrzebował zwycięstwa z Bologną i musiał liczyć na potknięcie jednego z rywali. Bianconeri wygrali 4:1, a Napoli musiało wygrać z Hellasem Verona, żeby zapewnić sobie awans do Ligi Mistrzów, w tym spotkaniu padł remis 1:1. Oprócz Interu, ostatecznie awans do najbardziej prestiżowych rozgrywek na starym kontynencie zapewnili sobie piłkarze Milanu, Atalanty i Juventusu. Przedstawiłem wam najciekawsze mecze tego sezonu w moim odczuciu i to nie wszystkie. Ale jak widać Serie A nie zawiodła oczekiwań i przez osiem miesięcy zapewniała emocje na najwyższym poziomie.

REKLAMA

Największe rozczarowanie

Tutaj wybór był naprawdę ciężki. Faworytem do miana największego rozczarowania praktycznie przez cały sezon był Juventus, jednak ostatnia kolejka zmieniła wszystko. Piłkarzom Pirlo udało się uratować sezon. Bianconeri mogą podziękować Napoli, które w ostatniej kolejce zremisowało 1:1 z Hellasem Verona. Przez to klub Piotrka Zielińskiego zasługuje na miano największego rozczarowania. Zaprzepaścili wszystko, jednym spotkaniem z niżej notowanym rywalem. Biorąc pod uwagę fakt, że piłkarze Gattuso utrzymywali przez cały sezon stabilną formę mogą być rozczarowani. Skończyli sezon na piątym miejscu, przez co, będą występowali w Lidze Europy. Jak wiadomo, to wiąże się z o wiele mniejszymi wpływami do kasy klubowej. Aurelio Di Laurentiis nie będzie mógł pozwolić sobie na wielkie wydatki podczas mercato, tak jak w zeszłorocznym oknie transferowym. Sukcesem będzie zatrzymanie czołowych piłkarzy w drużynie. Klub z Neapolu grał ciekawą, ofensywną, przyjemną dla oka dla piłkę. Wielokrotnie wygrywali kilkoma bramkami, a niektórzy zawodnicy wspinali się na wyżyny swoich możliwości, na przykład Piotr Zieliński. Ale, to nie wystarczyło, żeby osiągnąć upragniony cel jakim było zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów.

Największe zaskoczenie

Moim zdaniem na miano największego zaskoczenia tego sezonu Serie A, zasługuje AC Milan. To, co drużyna prowadzona przez Stefano Piolego wyprawiała w pierwszej rundzie zasługuje na podziw. Mimo wspaniałej końcówki sezonu 19/20, nikt nie spodziewał się, że klub ze stolicy Lombardii utrzyma taką dyspozycję w następnym sezonie. Rossoneri przejeżdżali się po każdym jak walec. Świadczy o tym fakt, że pierwszy raz w lidze przegrali szóstego stycznia, 3:1 z Juventusem. Podopieczni Pioliego zaznali smaku porażki dopiero po szesnastu kolejkach. Dlaczego Rossoneri są według mnie największym zaskoczeniem? Nikt nie spodziewał się, że grupa dzieciaków, dowodzona przez bardzo leciwego Ibrahimovicia będzie w stanie grać tak dobrze. Milan pobił rekord Serie A, jeśli chodzi o ilość zwycięstw na wyjazdach, udało się im to aż szesnaście razy, nikt nie dokonał wcześniej czegoś takiego. Ale, żeby nie zakrzywiać obrazu rzeczywistości trzeba zwrócić uwagę na fakt, że Rossoneri często grali bardzo minimalistycznie. Wygrywali z dużo słabszymi rywalami różnicą jednej bramki. W drugiej części sezonu przyszło załamanie formy i Milan nie przypomniał drużyny z pierwszej części rozgrywek. W 2021 roku przegrali aż sześć spotkań w Serie A. Przez tracenie punktów ze słabszymi rywalami drżeli o awans do Ligi Mistrzów, aż do ostatniego meczu sezonu. Tutaj pojawia się kolejny argument za tym, dlaczego Milan jest największym zaskoczeniem Serie A, w sezonie 20/21. Piłkarze Pioliego potrafili odpowiednio zmotywować się na dwa kluczowe spotkania sezonu. Mecz 35 kolejki z Juventusem, wygrany 3:0, gdzie Stara Dama nie miała kompletnie nic do powiedzenia. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze Milanu uwierzyli w to, że Liga Mistrzów jest cały czas w ich zasięgu. Do tego wygrana 2:0 z Atalantą w ostatniej kolejce. To zwycięstwo sprawiło, że Rossoneri zostali wice mistrzami Italii i powrócili do najbardziej prestiżowych rozgrywek starego kontynentu po siedmiu latach.

Najlepszy piłkarz

Bez wątpienia piłkarzem, który robił największą różnicę w tym sezonie był Romelu Lukaku. Belg strzelił 24 gole i zaliczył 9 asyst. Ale w jego przypadku nie tylko liczby są ważne. Rosły napastnik przez cały sezon napędzał grę Nerazzurich. Najbardziej zaskakujące było to jak Belg potrafił zabrać się z piłką i ruszyć w długi rajd, zostawiając rywali daleko w tyle. Świetnie się zastawiał i utrzymywał piłkę w fazie ofensywnej. Strzelał w ważnych meczach, między innymi w obu derbowych spotkaniach Donnarumma musiał po razie wyciągać piłkę z siatki po jego uderzeniach. Pokonał też raz bramkarza Napoli, zapakował  dwa gole  Lazio w jednym spotkaniu i raz skapitulował Pau Lopez z Romy. Gdyby nie wyśmienita dyspozycja Belga, droga Interu do zdobycia scudetto byłaby znacznie cięższa, a nawet możliwe, że kto inny skończyłby na pierwszym miejscu. Lukaku jest prawdziwym asem w talii Antonio Conte, od jego dyspozycji zależy jak wygląda gra ofensywna Interu. Często najlepszy strzelec ligi zostaje również okrzyknięty mianem najlepszego piłkarza, ale nie w tym przypadku. Mimo tego, że Cristiano Ronaldo zdobył tytuł capocanonniere, to Lukaku był najjaśniejszym punktem całej Serie A w tym sezonie.

Oczekiwania kontra rzeczywistość

Zastanawiając się nad wyborem najlepszego zawodnika ligi od razu pomyślałem o Lukaku. Wskazanie tego, który najbardziej zawiódł oczekiwania fanów Serie A i swojej drużyny nie było takie łatwe. Po dłuższym namyśle doszedłem do wniosku, że takim piłkarzem jest Victor Osimhen. Napoli zapłaciło za Nigeryjczyka aż 80 milionów euro. Jego zadaniem było zastąpienie Arkadiusza Milika, który popadł w konflikt z właścicielem klubu. Osimhen przez 38 kolejek zdobył tylko 10 bramek, co jest wynikiem bardzo rozczarowującym, zważywszy na jego dyspozycję z poprzedniego klubu i kwotę, którą trzeba było za niego wyłożyć. Na początku rozgrywek Nigeryjczyk nie czarował umiejętnościami, jego gra nie wyglądała dobrze, można śmiało powiedzieć, że był wartością ujemną w drużynie Gattuso. Po rozegraniu siedmiu spotkań w Serie A, w których strzelił tylko 3 bramki, odniósł poważny uraz pleców, to wykluczyło go aż na miesiąc z gry. Po wyleczeniu kontuzji stała się rzecz, która zaskoczyła wszystkich, a kibiców i włodarzy Napoli rozwścieczyła. Osimhen urządził imprezę urodzinową w Nigerii. Podczas niej zaraził się korona wirusem. Sprawa wyciekła do mediów przez filmik z imprezy, gdzie najdroższy piłkarz w historii Napoli tańczył i rozrzucał spore ilości gotówki. Z powodu różnych urazów i zakażenia covidem Osimhen opuścił aż dwanaście meczy w samej Serie A. Nigeryjczyk zaczął pokazywać się z lepszej strony dopiero od początku kwietnia. W ośmiu meczach strzelił 7 bramek i zaliczył 2 asysty, to może dawać nadzieję na lepszy przyszły sezon w jego wykonaniu. Ale biorąc pod uwagę całe rozgrywki i to jak prezentował się czyni go największym rozczarowaniem z pośród wszystkich piłkarzy występujących w Serie A.

Autor: Jakub Kordek