Arsenal obserwuje Christiana Kofane z Bayeru Leverkusen. 19-letni napastnik może kosztować od 60 do 70 mln euro. Taki ruch dałby mu szansę zostać najdroższym nastolatkiem w historii Premier League.

    Temat potwierdzony, stawka rośnie

    Arsenal rzeczywiście przygląda się sytuacji Christiana Kofane z Bayeru Leverkusen. Doniesienia z końcówki marca nie były przypadkowe, a teraz znalazły potwierdzenie w Niemczech. Florian Plettenberg, jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy na tamtejszym rynku, przekazał, że londyński klub monitoruje rozwój 19-letniego napastnika.

    Reklama

    Kofane wzbudza zainteresowanie nie tylko w Anglii. Jego sytuację śledzą również inne czołowe kluby, a wśród nich Real Madryt. W Leverkusen nie zamierzają jednak oddawać swojego zawodnika za niższą kwotę. Oczekiwania są jasno określone i wynoszą od 60 do 70 milionów euro.

    Taka suma sprawia, że potencjalny transfer mógłby przejść do historii Premier League. Jeśli do transakcji doszłoby przed 20. urodzinami zawodnika, Kameruńczyk miałby szansę zostać najdroższym nastolatkiem w dziejach ligi. Obecnie rekord należy do Leny’ego Yoro, który przeniósł się z Lille do Manchesteru United za kwotę sięgającą 70 milionów euro wraz z bonusami.

    Arsenal szuka odpowiedzi w ataku

    W tle całej sprawy pozostaje sytuacja w ofensywie zespołu prowadzonego przez Mikela Artetę. Szkoleniowiec publicznie broni Viktora Gyökeresa, ale trudno nie zauważyć, że oczekiwania wobec Szweda były większe, zwłaszcza po jego występach w barwach Sportingu.

    Dlatego Arsenal rozgląda się za kolejnym napastnikiem. Nie chodzi jednak wyłącznie o uzupełnienie składu. W przypadku tak dużej inwestycji można mówić raczej o realnej rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie.

    Statystyki Kofane nie robią ogromnego wrażenia przy pierwszym spojrzeniu. W obecnym sezonie zanotował siedem bramek i osiem asyst. Warto jednak uwzględnić kontekst. 19-latek spędził na boisku 1745 minut, co oznacza udział przy golu średnio co 116 minut. Często wchodził z ławki, a mimo to zdążył pokazać się także w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

    W Londynie widzą w nim zawodnika na przyszłość, ale niewykluczone, że dostanie szansę szybciej, niż się wydaje. Wszystko zależy od tego, czy Arsenal zdecyduje się wyłożyć ogromne pieniądze i uprzedzić konkurencję.

    Reklama