Widzew powinien dostać karnego. Vuković mówi o absurdzie
Widzew Łódź miał wszystko w swoich rękach, żeby odnieść drugie zwycięstwo pod wodzą Aleksandara Vukovicia. W meczu z Rakowem Częstochowa przez ponad godzinę grali w przewadze jednego zawodnika. Natomiast wykorzystali to dopiero w doliczonym czasie gry, gdy gola strzelił Fran Alvarez.
Radość ze zdobycia bramki trwała krótko. Szybko do remisu doprowadził Diaby-Fadiga. Przy okazji doszło do niebezpiecznego zderzenia z Bartłomiejem Drągowskim, po którym Widzewiacy domagali się faulu na bramkarzu. Sędzia uznał jednak gola, przez co mecz skończył się remisem.
Większe kontrowersje wywołał jednak potencjalny rzut karny. Baena był faulowany w polu karnym, a arbiter analizował to na powtórce przy użyciu VAR. Zamiast odgwizdać jedenastkę, dopatrzył się zagrania ręką u Sebastiana Bergiera. W efekcie rzutu karnego nie było, a na dodatek Widzew stracił piłkę. Aleksandar Vuković nie gryzł się w język, mówiąc o wspomnianej sytuacji na konferencji prasowej.
„Nie będę komentował, bo każdy ma swój punkt widzenia. Natomiast moim zdaniem sytuacja z VAR-em po faulu na Baenie jest absurdalna. Wracanie do czegoś, co z całym szacunkiem, ale nawet dyrektor Cygan by nie zauważył. To niepojęte” – grzmiał na konferencji Aleksandar Vuković.

