Osman Bukari nie pomaga dziś Widzewowi Łódź
Osman Bukari miał być jednym z największych nazwisk sprowadzonych do Widzewa Łódź, ale na razie więcej jest wokół niego pytań niż konkretów. Skrzydłowy nie znalazł się w kadrze na mecz z Rakowem Częstochowa, a jego sytuacja staje się coraz bardziej kłopotliwa dla klubu.
Jak przekazał Aleksandar Vuković, zawodnik od spotkania z Górnikiem Zabrze z 22 marca przebywa w Afryce, gdzie załatwia sprawy związane z pozwoleniem na pracę w Polsce. To oznacza, że w kluczowym fragmencie sezonu Widzew nie może korzystać z piłkarza, za którego zapłacił aż 5,5 miliona euro.
Bukari ostatni raz pojawił się na boisku 28 lutego w meczu z Pogonią Szczecin. Później nie zagrał ani minuty w kolejnych pięciu spotkaniach, a dwa razy nie załapał się nawet do kadry meczowej.
Bartłomiej Stańdo mocno ocenił sytuację Bukariego
Temat został poruszony w programie na kanale Meczyki, gdzie bardzo stanowczo wypowiedział się Bartłomiej Stańdo. Dziennikarz nie ukrywał, że w jego ocenie cała sytuacja wygląda po prostu źle, zwłaszcza jeśli zestawić ją z kwotą wydaną na transfer.
– Wydajesz pięć i pół miliona euro na zawodnika, który w kluczowym momencie sezonu nie może pomóc i trenuje poza klubem na trzy tygodnie. To jest trochę niepoważne – stwierdził.
To komentarz, który dobrze oddaje skalę problemu. Nie chodzi wyłącznie o samą dyspozycję piłkarza, ale też o fakt, że klub nie ma dziś do dyspozycji zawodnika, który miał być jednym z najważniejszych elementów ofensywy.
W przypadku tak kosztownego transferu oczekiwania są oczywiste. Tymczasem Widzew zamiast korzystać z jakości Bukariego, musi tłumaczyć jego nieobecność i czekać, aż sytuacja formalna zostanie uregulowana. Na dziś to temat, który dla klubu jest po prostu bardzo niewygodny.

