„Po co nam ten VAR?”. Flick grzmi po decyzjach arbitra
Noc na Spotify Camp Nou zakończyła się dla gospodarzy katastrofą. Choć Barcelona na początku dominowała, ostatecznie zeszła z boiska pokonana, a Hansi Flick całą złość przelał na arbitrów.
Niemiecki szkoleniowiec nie mógł zrozumieć braku reakcji systemu VAR przy zagraniu ręką Marca Pubilla we własnym polu karnym. Zdaniem trenera Barcy, sędzia powinien podyktować rzut karny, a zawodnik gości wylecieć z boiska z czerwoną kartką.
— Nie wiem, po co mamy VAR. Sędzia odpowiedzialny za ten system to Niemiec i uważam, że to, co zrobił, jest niewiarygodne. Wszyscy popełniamy błędy, ale od czego jest technologia? Nie potrafię tego pojąć — wściekał się Flick, przywołując narodowość arbitra Christiana Dingerta.
Szkoleniowiec miał też spore wątpliwości co do wyrzucenia z murawy Pau Cubarsiego, który obejrzał czerwień za faul na Giuliano Simeone. Flick przyznał, że nie jest pewien, czy kontakt był na tyle mocny, by zostawić jego zespół w dziesiątce.
Mimo gry w osłabieniu i straty dwóch goli, trener Dumy Katalonii chwalił postawę Lamine Yamala, który mimo zaledwie 18 lat kręcił rywalami jak chciał. Przy okazji zaapelował do sędziów, by tacy techniczni gracze byli lepiej chronieni przed brutalnością przeciwników.
Barcelona jest w trudnym położeniu przed rewanżem, ale Flick zapowiada walkę do samego końca. Mimo wyniku 0:2 wierzy, że losy awansu do półfinału nie są jeszcze rozstrzygnięte. Drużyna ma teraz kilka dni na analizę błędów i przygotowanie strategii na wtorkowy mecz, który zdecyduje o ich przyszłości w Lidze Mistrzów.

