Stanowcze słowa prezydenta po porażce z Bayernem
Mimo przegranej 1:2 na własnym stadionie, szef „rólewskich zamiast krytyki postawił na budowanie pewności siebie w zespole. Choć tacy gracze jak Vinicius Jr czy Kylian Mbappe razili nieskutecznością, Perez wierzy, że losy awansu wciąż są sprawą otwartą.
Prezydent przypomniał drużynie o historycznej dominacji klubu w Europie oraz o świetnej passie w Monachium, gdzie Real nie przegrał od 2012 roku. Jego słowa miały być jasnym sygnałem, że w Madrycie nikt nie zamierza się poddawać przed decydującym starciem.
— Wygramy w Monachium. Każdy, kto w to nie wierzy, powinien zostać w domu — miał przekazać piłkarzom Florentino Perez zaraz po końcowym gwizdku.
Wiadomość ta odbiła się szerokim echem w zespole, który pozytywnie zareagował na bezpośrednie wsparcie od najważniejszej osoby w klubie. Podobny ton w wypowiedziach publicznych przyjął trener Alvaro Arbeloa, jednak to wizyta prezydenta w szatni miała wywrzeć na zawodnikach największe wrażenie.
Przed Realem Madryt stoi teraz niezwykle trudne zadanie, ponieważ odrabianie strat na stadionie Bayernu bez wątpienia należy do jendych najtrudniejszych wyzwań w futbolu.

