Urban wprost po meczu. „Zapłaciliśmy wysoką cenę”
Jan Urban nie owijał w bawełnę po porażce Polski ze Szwecją w finale baraży o mistrzostwa świata. Selekcjoner przyznał, że jego zespół zagrał dobry mecz, ale w decydujących momentach sam pomógł rywalowi.
– Czuję niemoc, bo trudno wytłumaczyć po takim spotkaniu, co się właściwie stało. Zagraliśmy dobry mecz, nasza gra zaskoczyła gospodarzy, ale jeśli w pewnych sytuacjach sam prowokujesz straty bramek, to później nie jest tak prosto odrabiać wynik. Zrobiliśmy to dwa razy, ale w końcówce Szwedzi wcisnęli trzeciego gola, choć nic tego nie zapowiadało – powiedział Urban.
Trener odniósł się też do zmian w składzie względem meczu z Albanią. Postawił na Przemysława Wiśniewskiego, Nicolę Zalewskiego i Karola Świderskiego, a bez zmian zostawił środek pola. Jak tłumaczył, chodziło o lepszą kontrolę meczu i doświadczenie.
– Chcieliśmy mieć kontrolę piłki, a Piotrek Zieliński i Sebastian Szymański wiedzą, jak zmieniać tempo gry, kogo uruchomić podaniem. To bardzo jakościowi piłkarze. Dzisiaj bardzo istotne pod względem mentalnym było, aby mieć piłkę i pokazać, że przyjechaliśmy tutaj po awans – wyjaśnił selekcjoner.
Najmocniej wybrzmiała jednak ocena tego, czego zabrakło. Urban nie mówił tylko o wykończeniu akcji.
– Skuteczność to niesamowicie ważna sprawa, a dziś jej zabrakło. Zabrakło też cwaniactwa, na przykład przy stracie drugiej czy trzeciej bramki. Kamil obronił wtedy groźny strzał, ale źle wznowiliśmy i sami sprokurowaliśmy tę akcję. Byłem przekonany, że dojdzie do dogrywki, a wcześniej, że to my jesteśmy bliżsi strzelenia gola – przyznał.
Szkoleniowiec nie chciał za to rozwijać tematu przyszłości Roberta Lewandowskiego. – To nie jest dobry moment, aby rozmawiać o przyszłości Roberta. Będziemy chcieli poznać jego opinię, ale nie teraz – uciął.
Na koniec Urban odniósł się jeszcze do przedłużenia kontraktu. – Przed meczem w ogóle nie myślałem o tym, co będzie, jeśli nie awansujemy. Widocznie prezes Cezary Kulesza jest przekonany, że idziemy w dobrym kierunku i widzi dobrą przyszłość dla tej drużyny – powiedział selekcjoner.

