Kapitan zabrał głos po meczu i nie złożył deklaracji

    Robert Lewandowski odniósł się do spekulacji po porażce Polski ze Szwecją. Po meczu w sieci zrobiło się głośno o jego wpisie na Instagramie, do którego dodał utwór „Time To Say Goodbye”. Część kibiców odebrała to jako możliwy sygnał końca reprezentacyjnej kariery.

    Reklama

    Sam napastnik uciął jednak takie domysły. Przed kamerami TVP Sport jasno zaznaczył, że nie należy traktować tego wpisu jako deklaracji. Powiedział krótko, że post na Instagramie nie był żadnym oświadczeniem w sprawie jego przyszłości w kadrze.

    – Post na Instagramie? To nie jest żadna deklaracja – powiedział Lewandowski.

    To jednak nie oznacza, że sprawa jest zamknięta. Lewandowski przyznał, że nie podjął jeszcze decyzji. Po meczu nie chciał składać żadnych konkretnych deklaracji. Zaznaczył, że musi to wszystko przemyśleć, zastanowić się i odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Dodał też, że po powrocie do klubu będzie musiał sam uporządkować to, co ma z tyłu głowy.

    Kapitan reprezentacji podsumował również samo spotkanie. Nie ukrywał rozczarowania po porażce ze Szwecją i odpadnięciu z baraży o mistrzostwa świata 2026. Mówił, że futbol potrafi być brutalny, bo można zagrać dobry mecz, strzelić gole, a na końcu zostać z niczym. Przyznał też, że najtrudniejszy będzie kolejny dzień, kiedy przyjdzie zmierzyć się z tym, co się wydarzyło.

    Lewandowski nie zapomniał też o kibicach. Podziękował za wsparcie i podkreślił, że drużyna czuła je mimo wielkiego rozczarowania po końcowym gwizdku.

    Reklama