Polska przegrała ze Szwecją 2:3 w finale baraży i nie awansowała na mistrzostwa świata 2026. Biało-Czerwoni dwa razy odrabiali straty, ale decydujący cios przyjęli w końcówce.

    Dwa powroty i cios w 88. minucie

    Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 w finale baraży o mistrzostwa świata 2026. To oznacza, że drużyna Jana Urbana nie zagra na mundialu i zakończyła walkę na ostatnim kroku.

    Reklama

    Początek spotkania był rwany i wyrównany. Gra często zatrzymywała się przez faule, a najwięcej działo się w środkowej strefie boiska. Z czasem przewagę zaczęli budować gospodarze. Szwedzi mocniej przycisnęli, zamknęli Polaków na własnej połowie i w końcu otworzyli wynik. Do siatki trafił Elanga, a Kamil Grabara nie miał większych szans przy tym uderzeniu.

    Po straconym golu Polska wróciła do gry. Biało-Czerwoni zaczęli odważniej podchodzić wyżej i tworzyć sytuacje pod bramką rywala. W 33. minucie do wyrównania doprowadził Nicola Zalewski. Ten gol dał kadrze impuls i przez moment można było odnieść wrażenie, że mecz zaczyna skręcać w stronę zespołu Jana Urbana.

    Jeszcze przed przerwą znów jednak uderzyli gospodarze. Po stałym fragmencie gry do siatki trafił Lagerbielke i Szwecja schodziła do szatni z prowadzeniem 2:1.

    Po zmianie stron Polska wyglądała bardzo dobrze. Kadra przejęła inicjatywę, zepchnęła rywala do defensywy i regularnie szukała kolejnego gola. W 55. minucie wyrównał Karol Świderski. Polacy dalej naciskali, ale zabrakło skuteczności i wykończenia akcji.

    Końcówka okazała się brutalna. W 88. minucie w polu karnym zrobiło się nerwowo, pojawił się chaos, a Gyokeres wykorzystał zamieszanie i strzelił gola na 3:2. Tym trafieniem przesądził o awansie Szwecji.

    Polska rozegrała spotkanie, po którym można mówić o dużym niedosycie. Były dwa powroty do meczu, były okazje i momenty przewagi, ale ostatecznie zabrakło wyniku.

    Reklama