Haaland obrał kurs na Hiszpanię
Jak poinformował serwis El Nacional, Erling Haaland miał przekazać swojej agentce Rafaeli Pimiencie, by zakończyła rozmowy z klubami, które próbowały go przekonać do transferu w najbliższych miesiącach. Norweg nie planuje teraz opuszczać Manchesteru City, ale jednocześnie ma mieć jasno sprecyzowany plan na kolejne lata.
Według przekazanych informacji najbardziej interesującym kierunkiem dla napastnika pozostaje Barcelona. Haaland ma chcieć poczekać na moment, w którym kataloński klub będzie w stanie realnie powalczyć o jego podpis. Taki scenariusz miałby wejść w grę dopiero w 2027 roku, gdy warunki potencjalnego transferu byłyby znacznie korzystniejsze.
To właśnie wtedy kwota potrzebna do przeprowadzenia operacji ma spaść do poziomu około 150 milionów euro. Dla Barcelony i tak byłby to ogromny wydatek, ale znacznie bardziej realny niż próba sprowadzenia Norwega już teraz.
Barcelona kusi Haalanda projektem Flicka
Haalanda ma mocno przekonywać to, co dzieje się obecnie w Barcelonie. Szczególne wrażenie ma robić na nim projekt budowany przez Hansiego Flicka oraz wizja gry u boku Raphinhi i Lamine’a Yamala. To właśnie perspektywa stworzenia takiej ofensywy ma być jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za wyborem katalońskiego giganta.
W samym Manchesterze City też szykują się duże zmiany. W mediach coraz częściej mówi się o możliwej przebudowie zespołu i odejściu kilku ważnych postaci. Haaland nie zamierza jednak uczestniczyć w letnim zamieszaniu transferowym. Jego plan zakłada pozostanie w Anglii jeszcze przynajmniej przez najbliższy okres.
To oznacza, że temat ewentualnego transferu do Barcelony nie jest sprawą na teraz, lecz raczej scenariuszem rozpisanym na przyszłość.

