Nie poszedł za ligą, wybrał projekt
Latem Julius Ertlthaler zmienił GKS Tychy na Wisłę Kraków i szybko zapracował na bardzo dobre opinie przy Reymonta. Austriak stał się ważnym elementem zespołu Mariusza Jopa, a jego transfer kibice zaczęli traktować jako jeden z najbardziej udanych ruchów klubu.
Jak przyznał w rozmowie z TVP Sport, zainteresowanie jego osobą było wtedy większe. Na stole leżały nie tylko propozycje z zaplecza Ekstraklasy, ale również oferty z najwyższej klasy rozgrywkowej. Mimo to pomocnik postawił właśnie na Wisłę.
– Po zakończeniu poprzedniego sezonu byłem wolnym agentem, gdy zadzwonił do mnie Vullnet Basha. Byłem bardzo podekscytowany. Zaczęliśmy rozmawiać i zastanawiać się nad całym tym projektem. Myślę, że faktycznie między mną a Wisłą od razu zaskoczyło – powiedział.
Dziś nie ma wątpliwości
Ertlthaler zdradził, że w 1. lidze zgłaszały się po niego także Slask Wroclaw i LKS Lodz. To jednak nie przesądziło sprawy, bo zawodnik patrzył szerzej niż tylko na poziom rozgrywkowy.
– Były też oferty z Ekstraklasy, ale postawiłem na Wisłę, a poziom rozgrywkowy nie był dla mnie tak ważny. Uznałem, że mogę poczekać na Ekstraklasę rok dłużej – dodał.
Z perspektywy czasu ten wybór wygląda dla Wisły bardzo korzystnie. Krakowski zespół jest dziś liderem tabeli i znajduje się na dobrej drodze do awansu, a sam Ertlthaler wyrósł na jednego z ważniejszych piłkarzy drużyny. Wszystko wskazuje więc na to, że obie strony dobrze odczytały ten ruch już latem.




