Osman Bukari został najdroższym piłkarzem w historii Ekstraklasy. Widzew Łódź zapłacił za niego 5,5 mln euro. W najważniejszym momencie sezonu zawodnika w ogóle nie ma w Polsce. Nieobecność skrzydłowego potwierdził rzecznik łódzkiego klubu.

    Bukari wyjechał z Polski. Widzew potwierdził

    Widzew Łódź nie tak wyobrażał sobie sezon 2025/2026, w którym na transfery nowych zawodników wydali ponad 20 milionów euro. Sytuacja w tabeli jest łagodnie mówiąc nie najlepsza. Na osiem meczów przed końcem rozgrywek zajmują dopiero 17. miejsce z dorobkiem 29 punktów. Strata do bezpiecznego miejsca wynosi jednak tylko jeden punkt. W najbliższy weekend wrócą do gry po przerwie reprezentacyjnej.

    Reklama

    Okazuje się jednak, że z klubem nie trenował w ostatnim czasie Osman Bukari, czyli najdroższy piłkarz w historii Ekstraklasy. Widzew zapłacił za niego 5,5 mln euro, ale na razie wygląda na to, że wyrzucił pieniądze w błoto. Reprezentant Ghany od momentu zmiany trenera nie zagrał ani jednego meczu. Co ciekawe, ALeksandar Vuković w debiucie wysłał skrzydłowego na trybuny, a potem przyspawał do ławki.

    Bukari obecnie przebywa w Afryce, a konkretnie w Nigerii. W polskim konsulacie stara się o pozwolenie na pracę. Jego wiza tymczasowa obowiązywała przez 90 dni. Nieobecność piłkarza potwierdził rzecznik Widzewa, Jakub Dyktyński. Na ten moment nie wiadomo, kiedy wróci.

    „Kilka słów odnośnie Osmana Bukariego, któremu zbliżała się data wygaśnięcia wizy tymczasowej, obowiązującej przez 90 dni. Zawodnik zgodnie z procedurą wyjechał do Nigerii (w której znajduje się polski konsulat) w celu uzyskania pozwolenia, niezbędnego do pracy w Polsce. Na przejście przez procedurę wyznaczono okres przerwy reprezentacyjnej. Tak samo było w przypadku chociażby Velijko Ilicia. Proces formalny procedury wizowej ma określone ramy czasowe i po stronie Klubu oraz piłkarza dopełniono staranności, by był on możliwie najkrótszy” – napisał Jakub Dyktyński.

    Reklama