Barcelona widzi w Julianie Alvarezie coś więcej niż klasyczną dziewiątkę
Barcelona wciąż analizuje rynek pod kątem długofalowego rozwiązania problemu na pozycji numer dziewięć. W tym kontekście coraz częściej przewija się nazwisko Juliana Alvareza, który ma za sobą bardzo dobry okres i uchodzi dziś za jednego z najbardziej wszechstronnych napastników na świecie.
Taki transfer wymagałby od Barcelony ogromnego wysiłku finansowego, ale jednocześnie mógłby rozwiązać więcej niż jeden problem. Alvarez nie jest bowiem wyłącznie środkowym napastnikiem. To zawodnik, który może grać bliżej pola karnego, ale potrafi też cofnąć się głębiej, łączyć linie i pracować intensywnie bez piłki.
Właśnie dlatego jego profil może szczególnie pasować do wizji Hansiego Flicka. Niemiec lubi piłkarzy mobilnych, agresywnych w pressingu i zdolnych do szybkiej wymiany pozycji. Alvarez daje mu pod tym względem dużo więcej wariantów niż klasyczny snajper przywiązany do jednej strefy boiska.
Hansi Flick mógłby zbudować ofensywę Barcelony na kilka sposobów
Najbardziej oczywistym rozwiązaniem byłoby ustawienie Alvareza jako wysuniętego napastnika. W takim wariancie Barcelona zachowałaby dotychczasową strukturę, ale zyskałaby więcej ruchu w ataku. Argentyńczyk nie ogranicza się do gry tyłem do bramki i szukania miejsca w polu karnym, tylko często schodzi między linie i wyciąga obrońców.
Drugi wariant wygląda jeszcze ciekawiej, bo pozwalałby łączyć go z Robertem Lewandowskim. Alvarez mógłby operować jako ofensywny pomocnik albo drugi napastnik, poruszający się za plecami Polaka. Dla Flicka byłoby to o tyle wartościowe, że zyskiwałby zawodnika intensywnego w pressingu i bardzo aktywnego w półprzestrzeniach, a jednocześnie nie musiałby całkowicie rezygnować z Lewandowskiego.
Jest też najbardziej ofensywna wersja, w której Alvarez tworzyłby duet z Ferranem Torresem, a na skrzydłach ustawieni byliby Raphinha i Lamine Yamal. Taki układ oznaczałby mniej kontroli w środku pola, ale dawałby ogromną dynamikę, rotację i trudną do przewidzenia grę w ataku. Przeciwko zespołom broniącym bardzo nisko mogłoby to być rozwiązanie wyjątkowo groźne.
Na razie mowa oczywiście o scenariuszu, a nie przesądzonym transferze. Sam fakt, że Barcelona rozważa piłkarza o takim profilu, pokazuje jednak wyraźnie, w jaką stronę może chcieć rozwijać swój atak.