Laporta nie wybaczył odejścia Dro Fernandeza
Joan Laporta bardzo ostro odniósł się do odejścia Dro Fernandeza z Barcelony do Paris Saint-Germain. W programie Jijantes, cytowany przez Cadena SER, prezes Dumy Katalonii przyznał, że transfer młodego zawodnika odebrał jak zdradę.
– Jego odejście było ciosem w plecy. Było mi przykro, bo poczułem się zdradzony przez jego agenta – powiedział Laporta.
W Barcelonie liczono, że wychowanek na dłużej zostanie częścią pierwszego zespołu. Hansi Flick dawał mu szanse, a młody napastnik zdążył już zagrać pięć meczów w seniorskiej drużynie, w tym jedno spotkanie w Lidze Mistrzów, gdzie zanotował asystę.
Laporta nie ukrywał też rozczarowania sposobem przeprowadzenia całej operacji. Jak zaznaczył, w klubie zrobiono wyjątek dla piłkarza i jego otoczenia, a mimo to Barcelona miała zostać potraktowana nieuczciwie.
Przy okazji rozmowy prezes odniósł się także do innych tematów transferowych. Jasno dał do zrozumienia, że Dusan Vlahović nie znajduje się w planach klubu, natomiast bardziej otwarta pozostaje sprawa dalszej gry Joao Cancelo i Marcusa Rashforda.