Selekcjoner Norwegii uspokoił po zejściu Haalanda
Erling Haaland wzbudził niepokój przed ligowym hitem na Anfield, gdy nie dokończył ostatniego meczu Norwegii w Lidze Narodów przeciwko Portugalii. Napastnik Manchesteru City opuścił murawę w drugiej połowie, a po zmianie było widać, że utyka. Na sześć dni przed wyjazdem do Liverpoolu sytuacja nie wygląda jednak na jednoznaczny sygnał poważniejszego problemu zdrowotnego.
Według The Independent selekcjoner Stale Solbakken dał do zrozumienia, że chodziło przede wszystkim o narastające zmęczenie po intensywnym zgrupowaniu. Haaland wcześniej rozegrał pełne 90 minut w trzech kolejnych spotkaniach reprezentacji, dlatego przed starciem z Portugalią sztab rozważał różne warianty jego wykorzystania.
– Był zmęczony po meczu z Walią – powiedział Stale Solbakken po spotkaniu.
– Dlatego wczoraj odbyliśmy szczerą rozmowę. Przeanalizowaliśmy możliwe warianty – dodał.
To ważna wskazówka dla Manchesteru City, bo z relacji selekcjonera nie wynika, by napastnik doznał nowej, jasno potwierdzonej kontuzji. Trener Norwegów zaznaczył, że jeszcze przed meczem z Portugalią dyskutowano, czy zawodnik powinien wejść na boisko później, zamiast zaczynać od pierwszej minuty.
– Mógł zagrać ostatnie 45 minut z Portugalią. To było przedmiotem rozmowy. Ale miał bardzo złe odczucia w związku z tym. Jestem bardzo zadowolony, że dał radę rozegrać 60 dobrych minut – wyjaśnił.
Manchester City czeka na rozwój sytuacji przed wyjazdem na Anfield
Dla mistrzów Anglii najważniejsze jest teraz to, że wypowiedź Solbakkena bardziej wskazuje na przeciążenie niż na uraz wymagający dłuższej przerwy. Haaland ma jeszcze kilka dni na regenerację przed niedzielnym meczem z Liverpoolem.
Na tym etapie nie ma potwierdzenia, by Norweg miał wypaść ze składu Manchesteru City. Sam fakt, że poprosił o zmianę i schodził z boiska z widocznym dyskomfortem, będzie jednak uważnie obserwowany w klubie Pepa Guardioli aż do ogłoszenia kadry na spotkanie na Anfield.