Francuz polskiego pochodzenia w swoich najlepszych latach mógł realnie rywalizować o miejsce w wyjściowym składzie reprezentacji Polski. Kolodziejczak to przede wszystkim środkowy obrońca, ale z powodzeniem występował także na lewej stronie defensywy – a w tych sektorach boiska nasza kadra nigdy nie miała nadmiaru jakości.

    Reklama

    Wielu kibiców z pewnością pamięta Damiena Perquisa – ten, z orzełkiem na piersi, rozegrał 14 spotkań i zdobył nawet bramkę. Dlaczego więc nigdy nie daliśmy szansy Kolodziejczakowi?

    Ich kariery miały zaskakująco wiele podobieństw:

    Ligue 1:

    • Perquis: 180 meczów (12 bramek, 2 asysty)

    • Kolodziejczak: 188 meczów (7 bramek, 13 asyst)

    Ligue 2:

    • Perquis: 104 mecze (3 gole, 1 asysta)

    • Kolodziejczak: 37 meczów (3 gole, 1 asysta)

    LaLiga:

    • Perquis: 22 mecze

    • Kolodziejczak: 52 mecze (1 gol)

    Obaj mieli również okazję rywalizować w europejskich pucharach, choć tutaj Kolodziejczak wyraźnie góruje nad Perquisem – rozegrał 23 spotkania w Lidze Europy (2 gole) oraz 9 w Lidze Mistrzów.

    Gdyby zestawić ich w szczytowej formie, porównując osiągnięcia klubowe i indywidualne statystyki, można dojść do wniosku, że Timothée osiągnął znacznie więcej i przynajmniej na papierze mógłby okazać się bardziej wartościowym reprezentantem niż Perquis. Problem w tym, że kiedy nadarzała się okazja, aby powołać go do głównej reprezentacji Polski… w PZPN nikt się o niego nie starał…

    Czy jest czego żałować?

    Kolodziejczak ma w CV m.in. 122 występy dla Saint-Étienne, 91 dla Sevilli, 82 dla OGC Nice oraz 14 dla Olympique Lyon. Dwukrotnie triumfował w Lidze Europy z Sevillą! Mimo to nigdy nie zadebiutował ani w kadrze Francji, ani w reprezentacji Polski…

    A może po prostu nie chciał grać dla Polski?

    Nic z tych rzeczy. Otwarcie przyznawał, że reprezentowanie biało-czerwonych byłoby dla niego wielkim wyzwaniem, które z przyjemnością by podjął.

    Co słychać u Kolodziejczaka?

    33-latek wciąż gra zawodowo. Od września 2023 roku jest piłkarzem Paris FC, występującego na poziomie Ligue 2. Co więcej, nie tylko jest tam kluczowym zawodnikiem, ale również kapitanem zespołu.

    Reklama