Liverpool rozważa wzmocnienie prawej obrony
W Liverpoolu wraca temat pozyskania nowego prawego obrońcy. Według TEAMtalk jednym z piłkarzy obserwowanych przez klub jest Daniel Banjaqui, portugalski defensor wyceniany w tym przekazie na 38 mln funtów. To na razie nieoficjalne doniesienia, ale wpisują się w szersze spekulacje dotyczące obsady tej pozycji.
Sytuacja kadrowa ma sprzyjać takim rozważaniom. Jeremie Frimpong jest oceniany bardzo krytycznie za obecny sezon, Conor Bradley zmaga się z urazem, a na prawej stronie ma być wykorzystywany Ronald Araujo, nominalny środkowy obrońca wypożyczony z FC Barcelony. W takich okolicznościach pojawienie się kolejnego kandydata do gry na boku defensywy nie jest zaskoczeniem, choć na razie nie ma mowy o potwierdzonej decyzji transferowej.
Czytaj także
Banjaqui został przy tym pozytywnie oceniony przez komentatorów związanych z Anfield Index. Wskazywano na jego warunki fizyczne, atletyzm, szybkość i swobodę w operowaniu piłką. To jednak opinie zewnętrzne, a nie sygnał, że Liverpool przeszedł już do finalnego etapu działań.
Wirtz nie ma planować odejścia z Anfield
Drugim ważnym wątkiem wokół Liverpoolu pozostaje przyszłość Floriana Wirtza. Ofensywny pomocnik jest łączony z kilkoma wielkimi klubami, w tym z Chelsea prowadzaną przez Xabiego Alonso, a także z Bayernem Monachium i Realem Madryt. Mimo tych spekulacji ma nie brać pod uwagę rozstania z Liverpoolem.
W przekazie przywołano informacje z konta w serwisie X, według których ani sam zawodnik, ani jego otoczenie nie rozważają transferu do Chelsea. Taka sama ma być postawa wobec zainteresowania ze strony Bayernu Monachium. Wirtz ma pozostawać w pełni skoncentrowany na dalszej grze dla Liverpoolu.
Na marginesie pojawia się też nazwisko Jules’a Kounde. Francuz był ostatnio łączony z Liverpoolem, a jego przyszłość w FC Barcelonie ma pozostawać otwarta po okresie ograniczonego czasu gry u Hansiego Flicka. Nie ma jednak informacji, by ten wątek był obecnie bardziej zaawansowany niż na poziomie spekulacji.