Kulisy odejścia Michała Mokrzyckiego
28-letni pomocnik trafił do ŁKS-u w styczniu 2023 roku, początkowo na zasadzie wypożyczenia z Wisły Płock. Szybko stał się ważną postacią zespołu, pomógł w wywalczeniu awansu do Ekstraklasy, a z czasem pełnił też rolę jednego z kapitanów drużyny.
Jego kontrakt wygasał jednak po sezonie i od dłuższego czasu było wiadomo, że rozmowy o przedłużeniu umowy nie przebiegają pomyślnie. Sytuację wykorzystał Śląsk Wrocław, który nie czekał do lata i już zimą pozyskał zawodnika za około pół miliona złotych. Nowa umowa Mokrzyckiego obowiązuje do połowy 2029 roku.
– Z naszej strony była determinacja, żeby go zatrzymać. Michał dostał jeden z najwyższych kontraktów w zespole. Po prostu nie jesteśmy w stanie konkurować z ekipami z trochę większymi budżetami, z dofinansowaniem z miasta. Długość umowy też była wyższa, niż taka, którą proponowaliśmy. Nie jesteśmy na ten moment w stanie rywalizować finansowo ze Śląskiem Wrocław – powiedział Radosław Mozyrko w TVP Sport.
Działacz przyznał też, że odejście pomocnika nie było dla niego zaskoczeniem, bo sygnały o braku porozumienia pojawiły się już w grudniu. W barwach ŁKS-u Mokrzycki rozegrał 92 mecze, strzelił dziewięć goli i zanotował 12 asyst.

