W Manchesterze City ma narastać niepewność związana z możliwymi sankcjami po sporze prawnym z Premier League. Nieoficjalnie mówi się, że część zawodników może rozważać odejście.

    Piłkarze Manchesteru City czekają na wyjaśnienia

    W Manchesterze City ma rosnąć niepewność dotycząca przyszłości części kadry w razie bardzo surowej kary dla klubu. Według Football Insider zawodnicy pozostają bez szczegółowych wyjaśnień, jak ewentualny spadek lub inna poważna sankcja wpłynęłyby na ich kontrakty i dalsze losy.

    Reklama

    To następstwo trwającego sporu prawnego z Premier League. W obiegu są informacje, że niezależna komisja uznała klub winnym przytłaczającej większości zarzutów związanych z zasadami finansowymi. Manchester City podważa te ustalenia i zamierza się odwołać, dlatego ostateczne rozstrzygnięcie może jeszcze potrwać.

    Niejasna sytuacja jest istotna także dlatego, że w ostatnim czasie mistrzowie Anglii zbudowali bardzo kosztowną kadrę. W materiale wymieniono, że do zespołu dołączyli Elliot Anderson, Marc Guéhi i Antoine Semenyo, a sam Anderson miał zostać najdroższym brytyjskim piłkarzem w momencie transferu.

    Haaland przyciąga największą uwagę

    Najwięcej zainteresowania budzi sytuacja Erlinga Haalanda. Wskazano, że jego umowa z Manchesterem City nie zawiera prostego zapisu umożliwiającego odejście w przypadku spadku, ale mimo to wokół napastnika pojawiają się pytania o dalszą przyszłość.

    W tytule wskazano, że przy ewentualnej degradacji z ligi z klubu mogłoby odejść czterech zawodników, jednak w dostępnej treści nie podano pełnej listy tych nazwisk. Jednocześnie podkreślono, że członkowie kadry nie otrzymali jeszcze dokładnych informacji o możliwych ścieżkach wyjścia z obecnej sytuacji.

    W grze mają pozostawać różne warianty kar, od grzywien po odjęcie punktów, a nawet spadek. Na razie nie ma jednak ostatecznego rozstrzygnięcia, a procedura odwoławcza może sprawić, że sprawa przeciągnie się także poza obecny sezon.

    Reklama