Manchester United nieoficjalnie wskazał Micky’ego van de Vena jako główny cel do wzmocnienia obrony. Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że Tottenham nie dopuści do ruchu już zimą.

    Van de Ven najwyżej na liście życzeń Manchesteru United

    Manchester United ma nieoficjalnie traktować Micky’ego van de Vena jako najważniejszy cel transferowy do defensywy przed kolejnym oknem. Takie informacje przekazał Football Insider, zaznaczając jednocześnie, że ewentualny ruch w styczniu jest obecnie skrajnie mało prawdopodobny.

    Reklama

    Holenderski stoper Tottenhamu dopiero w sierpniu przedłużył kontrakt z londyńskim klubem do 2031 roku. To jednak nie zakończyło spekulacji wokół jego przyszłości. W gronie zainteresowanych wymieniany jest także Liverpool, który według tych doniesień również obserwuje sytuację 25-latka.

    Czytaj także

    Z perspektywy Manchesteru United sprawa ma wpisywać się w szerszy plan przebudowy linii obrony w 2027 roku. W przekazanych informacjach pojawia się teza, że klub z Old Trafford zamierza mocno odświeżyć ten sektor kadry po wcześniejszych zmianach w ataku i środku pola. Van de Ven ma być jednym z najważniejszych nazwisk w tym procesie.

    Na dziś najważniejsze pozostaje jednak to, że zimowy transfer nie wydaje się realny. Tottenham nie ma zamiaru sprzedawać podstawowego środkowego obrońcy w trakcie sezonu, zwłaszcza w trudnym momencie rozgrywek. Równie istotne jest to, że sam zawodnik ma być zadowolony z pobytu w klubie i nie planować odejścia w styczniu.

    To nie zamyka jednak tematu na dalszą część roku. W tych samych doniesieniach pojawia się sugestia, że sytuacja może wrócić latem, jeśli Tottenham nie poprawi wyników. Ważnym tłem całej sprawy jest również osoba Roberto De Zerbiego, który miał odegrać istotną rolę w decyzji Van de Vena o podpisaniu nowej umowy.

    Na razie wszystko pozostaje więc na poziomie nieoficjalnych przymiarek. Manchester United ma już wskazanego faworyta do wzmocnienia obrony, ale między zainteresowaniem a realnym ruchem wciąż stoi kilka poważnych przeszkód: długi kontrakt piłkarza, stanowisko Tottenhamu i brak chęci do zmiany klubu w środku sezonu.

    Reklama