PSG należy do klubów zainteresowanych Fermínem Lópezem i może zaoferować ponad 100 milionów euro. FC Barcelona nie planuje jednak sprzedaży pomocnika i nie wyznacza ceny do negocjacji.

    Barcelona nie zamierza sprzedawać Fermína Lópeza

    Jak informuje El Nacional, PSG jest gotowe zaoferować za Fermína Lópeza ponad 100 milionów euro, jeśli pojawi się możliwość rozpoczęcia rozmów. Stanowisko FC Barcelony jest jednak jednoznaczne: zawodnik nie jest na sprzedaż.

    Reklama

    Fermín López wyrósł na jednego z piłkarzy Barcelony, którzy wzbudzają największe zainteresowanie na europejskim rynku. W klubie jego pozycja wyraźnie wzrosła. Nie jest już traktowany wyłącznie jako alternatywa, a jego gra pozwala mu rywalizować o miejsce w składzie z Danim Olmo. Dla Hansiego Flicka ma dawać to, co trudno znaleźć na rynku: pressing, intensywność i regularne wejścia w pole karne.

    Czytaj także

    PSG przygląda się tej sytuacji bardzo uważnie. Luis Enrique dobrze zna profil 23-letniego pomocnika i uważa, że pasowałby on do projektu opartego na młodych, intensywnych i wszechstronnych piłkarzach. Na tym nie kończy się zainteresowanie, bo Fermína od dłuższego czasu obserwują też kluby z Anglii, dysponujące środkami pozwalającymi zbliżyć się do bardzo wysokich kwot.

    Barcelona nie chce jednak dopuścić do licytacji. Klub nie zamierza ustalać ceny, od której mógłby rozpocząć negocjacje, ani traktować zawodnika jako rozwiązania dla potrzeb finansowych. Każdy zainteresowany musi liczyć się z klauzulą wykupu.

    Fermín przedłużył kontrakt do 2031 roku, a w umowie wpisano klauzulę odstępnego w wysokości 500 milionów euro. To właśnie do niej odsyła Joan Laporta przy każdym kontakcie w sprawie pomocnika. Nawet oferta przekraczająca 100 milionów euro nie zmienia stanowiska Barcelony.

    Znaczenie ma też nastawienie samego piłkarza. Fermín nie szuka odejścia, czuje się ważny u Flicka, ma mocną więź z młodym trzonem kadry i chce zostać w Barcelonie. Dlatego stanowisko klubu pozostaje niezmienne: jeśli ktoś chce sprowadzić Fermína Lópeza, musi zapłacić pełną klauzulę.

    Reklama