Real Madryt sprowadził go latem bez większego rozgłosu, ale pierwsze tygodnie pracy pod wodzą Jose Mourinho dały klubowi konkretne argumenty do dalszej obserwacji.

    Początek bez rozgłosu

    Carlos Espi trafił do Realu Madryt latem znacznie ciszej niż większość nowych zawodników. Jego transfer był pewnym zaskoczeniem, zwłaszcza że wcześniej klub zgodził się sprzedać wychowanka Gonzalo Garcię do Fulham.

    Reklama

    Jak podaje AS, już po kilku tygodniach przygotowań pod wodzą Jose Mourinho były napastnik Levante dał sztabowi szkoleniowemu sporo do myślenia. Espi zakończył okres przygotowawczy jako najlepszy strzelec zespołu, zdobywając dwie bramki w czterech występach.

    Co ważne, 21-latek nie rozpoczął żadnego z tych spotkań w podstawowym składzie. Łącznie spędził na boisku 153 minuty, wszystkie jako rezerwowy. Oddał pięć strzałów, z czego cztery były celne, a dwa zakończyły się golami.

    Profil napastnik skrojony pod Mourinho

    Według informacji ze źródła po objęciu Realu Madryt Mourinho uważnie przyglądał się obsadzie pozycji numer dziewięć. Gonzalo Garcia początkowo nie miał odchodzić, a trener zablokował jego transfer, jednak oferta finansowa Fulham ostatecznie zmieniła sytuację.

    Espi ma profil, który bardziej odpowiada oczekiwaniom wobec napastnika uzupełniającego. Chodzi o cechy kojarzone wcześniej z Joselu: warunki fizyczne, pracę dla zespołu i skuteczność bez potrzeby częstego kontaktu z piłką. Napastnik dobrze zaaklimatyzował się też w nowym otoczeniu, a w meczu z Schalke pokazał zgranie z nowymi kolegami, gdy po dośrodkowaniu Marca Cucurelli zdobył bramkę głową. To nie oznacza jeszcze miejsca w wyjściowym składzie, ale Hiszpan wyraźnie zaznaczył swoją obecność przed startem sezonu La Liga.

    Czytaj także

    Reklama