Wisła Kraków wraca do gry
Kilka danych statystycznych na początek: W 19 meczach Wisła Kraków zdobyła 43 punkty – daje to średnią 2,26pkt na mecz. W poprzednich latach, by bezpośrednio awansować do Ekstraklasy, trzeba było zgromadzić po kolei: 2,08 pkt/mecz, 1,82 pkt/mecz, 1,82 pkt/mecz, 1,82 pkt/mecz, 1,91 pkt/mecz. Wobec tego trendu widać, że Wiślacy (poza ostatnim sezonem) są na grubym plusie, jeśli chodzi o punktowanie niezbędne do uzyskania promocji. Na wyobraźnię może też działać przewaga nad trzecim miejscem – przed startem kolejki wynosi ona 10 punktów + lepszy bilans w meczu bezpośrednim. Co jeszcze wygląda korzystnie dla Białej Gwiazdy? Przewaga 13 oczek nad Wieczystą Kraków, która dokonała mocnych na papierze wzmocnień i w teorii powinna być drużyną bardzo dobrze punktującą w 2026 roku.
Liczby po pierwszym półroczu są więc więcej niż optymistyczne. Niemalże gwarantują (bo w futbolu nic nie jest pewne) awans do Ekstraklasy. Tak też chyba myślą włodarze Wisły Kraków, bowiem do drużyny dołączył tylko Jordi Sanchez – 31-letni napastnik występujący ostatnio w Japonii, a w Polsce znany z gry dla Widzewa Łódź. Przedłużono też kontrakty z młodymi zawodnikami – nowe umowy parafowali Jakub Krzyżanowski i Filip Baniowski. Trudno tu mówić o ruchach, które znacząco i natychmiast podniosą poziom drużyny.
Trzeba oczywiście pamiętać, że do zdrowia i formy powracają gracze niedostępni lub odbudowujący się po kontuzjach jesienią. Alan Uryga i Joseph Colley są już gotowi do gry, a Rafał Mikulec powinien niedługo uczestniczyć w pełnym treningu. To wzmocnienia w linii defensywnej, ale jak mawia klasyk – ofensywa może wygrać bitwy, ale to obrona wygrywa wojny i trofea, a tego najbardziej potrzebują Wiślacy. Sukcesu.
Czy zimowe sparingi napawają optymizmem? No nie bardzo, wyniki na zgrupowaniu w Turcji były kiepskie i jeśli miałyby one odzwierciedlać punktowanie w lidze, to przewaga Wisły stopniałaby szybciutko. Promyczek nadziei daje ostatni mecz ze Stalą Mielec, który Biała Gwiazda wygrała przekonująco, bo aż 5-0. Trzeba jednak pamiętać, że był to nieoficjalny mecz, traktowany bardziej jak jednostka treningowa, bo trwający 3×45 minut. Jednak czy wcześniejsze mecze należy traktować poważnie? Nie jestem zwolennikiem takiego twierdzenia. Obozy przygotowawcze służą – jak nazwa wskazuje – przygotowaniom i to nie do meczu sparingowego, ale do wiosennych zmagań ligowych. Mecz towarzyski jest jedną z form treningu i tak należy go traktować, choć dla fanów pewnie byłoby lepiej, gdyby mecze kończyły się innymi wynikami niż 1:1, 0:1, 0:0, 1:4. A mowa tu o ekipach takich jak Septemvri Sofia czy Kołos Kowaliwka…
W międzyczasie dużo rzeczy działo się „na górze”. Na pierwszy plan przebija się oczywiście organizacja obchodów 120-lecia klubu na czele z meczem towarzyskim z Wrexham – potentatem medialnym pomimo nienajwyższego jeszcze poziomu sportowemu, za to z wielkim zapleczem historycznym i kibicowskim (brzmi jak Wisła Kraków). Było też wprowadzenie agenta AI dla fana. Dołączenie do grona akcjonariuszy klubu dra hab.n.med. Jacka Piątka – niezwykle cenionego naukowca, co może potwierdzać ambicje klubu na poziomie budowy zaawansowanego kompleksu medycznego. Ogłoszono współpracę z AGH i AKF w ramach projektu Wisła Kraków Sports Intelligence Hub – celem jest stworzenie najnowocześniejszego centrum badań nad technologiami sportowymi w tej części Europy.
Te ruchy pokazują, że Wisła jako klub chyba mniej myśli o teraźniejszości. Zapewnia drużynie to, co potrzebne, ale skupia się na rozwoju marki, co ma przynieść profity w przyszłości. Być może świadomie odpuszczono pewne ruchy transferowe zimą, by w lecie mieć mocniejsze karty i przekonywać jeszcze lepszych graczy, którzy będą gwarantować wyższy poziom sportowy.
Wydaje się, że przed fanami krakowskiego klubu ekscytujące miesiące. Musiałaby przytrafić się katastrofa, by Wisła nie awansowała wreszcie do Ekstraklasy, więc kibice będą odhaczać kolejne weekendy, które będą przybliżać Białą Gwiazdę do fety na rynku. Natomiast po awansie czekać będą niesamowite wrażenia związane z budową klubu, który – jestem o tym przekonany – będzie trendsetterem na wielu płaszczyznach, przynajmniej jeśli chodzi o polskie poletko.

