Jop uspokaja po sparingu, ale problemy kadrowe są poważne
Wisła Kraków wykorzystała przerwę reprezentacyjną na mecz towarzyski z Podhalem Nowy Targ i przegrała 1:3. Sam wynik nie zrobił dobrego wrażenia, zwłaszcza że zespół z Krakowa w ostatnich tygodniach i tak nie zachwyca regularnością. Trener Białej Gwiazdy nie chciał jednak oceniać tego spotkania wyłącznie przez pryzmat rezultatu.
Mariusz Jop przekonywał po sparingu, że jego drużyna wykonała pracę, na której najbardziej mu zależało. Szkoleniowiec zwracał uwagę na intensywność, płynność gry i elementy budowania akcji od tyłu. W jego ocenie właśnie pod tym względem Wisła miała wyglądać solidnie, mimo że końcowy wynik mógł kibiców rozczarować.
– Możemy być zadowoleni z tego meczu, bo poza wynikiem, jeżeli chodzi o intensywność gry, o płynność, o budowanie od tyłu, o wiele elementów, nad którymi pracowaliśmy, było to na dobrym poziomie – ocenił Jop w rozmowie cytowanej przez „Gazetę Krakowską”.
Znacznie mniej optymistycznie wygląda sytuacja kadrowa. Wisła przez dłuższy czas nie będzie mogła skorzystać z Jordiego Sancheza. Hiszpański napastnik przeszedł dodatkowe badania i według przekazanych informacji czeka go przynajmniej kilka tygodni przerwy.
Jeszcze gorsze wiadomości dotyczą Bartosza Talara. Skrzydłowy po raz trzeci w karierze zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, co oznacza wielomiesięczną pauzę i koniec sezonu. Dla Wisły to poważny cios, bo zespół wchodzi w decydujący moment walki o awans.
Kolejny mecz ligowy Biała Gwiazda rozegra 6 kwietnia z Górnikiem Łęczna. W Krakowie będą liczyć, że po przerwie reprezentacyjnej drużyna wróci na właściwe tory, choć sytuacja kadrowa na pewno tego nie ułatwia.




