Śląsk żąda od Wisły straconych pieniędzy
Śląsk Wrocław nie zmienił zdania i podtrzymał decyzję o niewpuszczeniu zorganizowanej grupy kibiców Wisły Kraków na trybuny stadionu Tarczyński Arena. W związku z tym Jarosław Królewski zdecydował, że klub nie pojedzie do województwa dolnośląskiego na mecz w ramach 24. kolejki Betclic 1. Ligi.
Obecnie sprawę bada Komisja Dyscyplinarna PZPN. Spotkanie zaplanowano na czwartek i już wtedy mogą zapaść pierwsze konsekwencję. Ukarane mogą zostać obie drużyny. Do wydarzeń z sobotniego dnia odniósł się rzecznik Śląska, Jędrzej Rybak w rozmowie z TVP Sport.
Okazuje się, że Śląsk Wrocław będzie żądał zwrotu kosztów organizacji spotkania. Co więcej, wyjaśnił, że indywidualni kibice Wisły Kraków mogli kupić bilet na mecz. Zakaz dot. zorganizowanej grupy fanów.
„Nie ma żadnej blokady na żadne miasto. Indywidualni kibice mogli kupować bilety. Odmowa dotyczyła zorganizowanej grupy kibiców Wisły. Zgodnie z przepisami PZPN klub gospodarza ma taką możliwość w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa – w naszej ocenie tak właśnie było” – mówił rzecznik Śląska, Jędrzej Rybak w rozmowie z TVP Sport.
„Odpowiedzialnością organizatora imprezy masowej jest bezpieczeństwo uczestników. Doszliśmy do wniosku, że dla bezpieczeństwa lepiej, aby zorganizowanej grupy kibiców nie było. Jesteśmy w specyficznej sytuacji, innej niż eksperci komentujący mecz, bo jako klub bierzemy odpowiedzialność za uczestników” – mówił.
„Sędzia musiał po 15 minutach zakończyć spotkanie, ponieważ piłkarze Wisły się nie pojawili. Zapewne będziemy wnioskować o zwrot kosztów organizacji. Nie jest to żaden news – myślę, że jest to naturalne” – ujawnił.

