Wokół Kamila Grabary zrobiło się głośno po publikacji niemieckich mediów. Mateusz Borek stanowczo zareagował i przedstawił inną wersję wydarzeń.

    Borek odpowiada na tekst Bilda

    Kamil Grabara znalazł się w centrum zamieszania po artykule Kevina Schwanka z „Bilda”. Niemiecki dziennikarz napisał, że bramkarz Wolfsburga miał zdać wynajmowany dom między barażowymi meczami z Paderbornem, co sugerowało brak zaangażowania w walkę o utrzymanie.

    Reklama

    Na te doniesienia zareagował Mateusz Borek. Dziennikarz na platformie X nazwał całą historię „kompletną bzdurą” i podkreślił, że taki przekaz stawia polskiego bramkarza w złym świetle.

    „Można lubić jego dystans i poczucie humoru, albo kompletnie tego nie czuć. Ale nie wolno nikogo deprecjonować w ten sposób, sugerując że nie ma sportowej etyki” — napisał Borek.

    Grabara ma rozważyć odejście

    Borek przedstawił też swoją wersję faktów. Według niego Grabara poinformował właściciela domu o zdaniu nieruchomości oficjalnym pismem dopiero dwa dni po spadku Wolfsburga i rewanżu z Paderbornem.

    Dziennikarz zaprzeczył również, że bramkarz osobiście nosił pudełka podczas wyprowadzki.

    Przyszłość 27-latka i tak pozostaje otwarta. Po spadku Wolfsburga Grabara ma być bliżej odejścia niż pozostania w klubie. Latem przeanalizuje oferty z topowych europejskich lig.

    Reklama