Wisła Kraków dobrze rozpoczęła sezon po powrocie do Ekstraklasy, ale w kadrze nadal widać jeden wyraźny brak. Niewykluczone, że przed końcem okna może dojść jeszcze do ważnego transferu.

    Wisła Kraków potrzebuje defensywnego pomocnika

    Powrót Wisły Kraków do Ekstraklasy rozpoczął się obiecująco. Biała Gwiazda po trzech kolejkach ma na koncie sześć punktów, dzięki czemu może ze spokojem patrzeć na najbliższe kolejki.

    Reklama

    Dobre wyniki nie oznaczają jednak, że kadra została już zbudowana w optymalny sposób. Jedną z najbardziej widocznych potrzeb pozostaje środek pola. W drużynie Mariusza Jopa brakuje klasycznej „szóstki”, czyli zawodnika odpowiedzialnego przede wszystkim za zabezpieczenie drugiej linii i grę przed środkowymi obrońcami.

    Nie jest to nowy problem. Wisła już podczas obecnego okna pracowała nad sprowadzeniem piłkarza o takim profilu. Jednak ostatecznie transfer nie doszedł do skutku. Tym samym luka w środku pola pozostała.

    Na problem zwrócił teraz uwagę Grzegorz Wojtowicz w „Studiu Reymonta”.

    – Pozycja numer sześć to niezapełniona dziura w kadrze Wisły, czasu jest coraz mniej, ale myślę, że w klubie jest tego świadomość – powiedział Wojtowicz.

    Czytaj także

    Czas działa na niekorzyść Wisły

    Słowa dziennikarza nie oznaczają, że przy Reymonta trwają już zaawansowane rozmowy z konkretnym zawodnikiem. Wojtowicz nie wskazał żadnego nazwiska ani nie informował o przygotowanej ofercie.

    Wskazał natomiast jasno pozycję, która w jego ocenie pozostaje największą luką w zespole. Pozyskanie defensywnego pomocnika mogłoby zapewnić Wiśle większą równowagę i dać Jopowi dodatkowe możliwości przy zestawianiu drugiej linii.

    Biała Gwiazda nie musi wykonywać nerwowych ruchów po udanym początku sezonu, ale z każdym kolejnym tygodniem możliwości na rynku będą coraz bardziej ograniczone.

    Reklama