Widzew musi oglądać się za siebie
Jak powiedział Radosław Majdan w „Przeglądzie Ligowym”, w Łodzi biorą pod uwagę różne warianty, choć sytuacja w tabeli wciąż jest napięta. Widzew walczy o utrzymanie, a każdy kolejny mecz może mieć kluczowe znaczenie dla dalszych losów drużyny.
Najbliższe spotkanie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza może jeszcze bardziej podgrzać atmosferę. To rywal bezpośredni, a ewentualna porażka sprawiłaby, że dystans do bezpiecznej strefy zrobi się jeszcze bardziej niebezpieczny. Tym bardziej że Łodzianie mają przed sobą wymagający terminarz, w którym czekają ich mecze m.in. z Legią Warszawa czy Piastem Gliwice.
Dobrzycki ma plan na każdy scenariusz
W tym kontekście coraz częściej pojawia się pytanie, co stanie się z projektem budowanym przez Roberta Dobrzyckiego, jeśli dojdzie do najgorszego. Według Majdana właściciel nie zamierza się wycofywać, nawet w przypadku spadku.
– Wiedząc, jak podchodzi do tego właściciel Widzewa, pan Robert Dobrzycki, na pewno plan jest taki, że ten człowiek zostanie i będzie chciał jak najszybciej wrócić do Ekstraklasy. To jest taki scenariusz, o którym dziś mogą myśleć w najczarniejszych snach w Łodzi – stwierdził.
Były reprezentant Polski dodał też, że nie należy spodziewać się chaosu organizacyjnego czy problemów finansowych.
– Nie nastąpi rozpad czy rozłam w klubie. Nie dojdzie do sytuacji, jak to czasami bywa, że klub po spadku zaczyna borykać się z problemami finansowymi – ocenił.
Na dziś Widzew wciąż jest w grze o utrzymanie, ale margines błędu jest bardzo niewielki. Dlatego każdy kolejny mecz będzie dla Łodzian miał ogromne znaczenie.




