Przedsezonowe zapowiedzi zupełnie inaczej przedstawiały drogę tych zasłużonych klubów. Legia miała walczyć o mistrzostwo, a Widzew przynajmniej o puchary.

    Kolejorz przejechał się po Legii

    Po przejęciu sterów przez trenera Marka Papszuna, Legia powoli wychodziła na prostą i w tabeli zamiast drżenia o utrzymanie przez chwilę można było spoglądać w górę tabeli. Gdyby udało się byłemu trenerowi Rakowa w takim sezonie wprowadzić Legię do pucharów, z pewnością byłby ogłoszony bohaterem.

    Reklama

    Marzenia te jednak z głowy warszawiakom wybił Lech Poznań, który nie dość że umocnił się na pozycji lidera to zepchnął rywala w dół. Drużyna z Warszawy doznała bowiem dotkliwej porażki aż 4:0 i w dodatku kończyła mecz w osłabieniu. Boisko bowiem musiał opuścić Rafał Augustyniak.

    Poważne problemy mogą jednak dopiero nadejść. Czarne chmury zbierają się w Warszawie coraz liczniej i zbliżające się starcie z utrzymanym przy życiu Widzewem będzie najwyższej wagi.

    Motor popsuty, Widzew cały

    W Łodzi nerwowo jest podczas każdej kolejki. Każda kolejna strata punktów sprawiała, że część kibiców powoli traciła nadzieję. Porażka z Radomiakiem musiała wpłynąć na to nastroje widzewiaków, lecz już w następnej kolejce ten sam zespół zaprezentował się z zupełnie innej, lepszej strony.

    Pokonując drużynę Motoru Lublin, nie tylko przywrócił sobie nadzieję na pozostanie przy życiu, ale i w pojedynku, które można nazywać klasykiem ekstraklasy może zamienić się miejscami z odwiecznym rywalem z Warszawy.

    W stolicy o to jednak będzie niezwykle trudno. Tam Widzew od lat nie potrafi wygrać, a i grając bez kilku kluczowych zawodników o komplet punktów będzie bardzo ciężko. Nie zagrają choćby wykluczony za kartki Juljan Shehu czy kontuzjowany Lukas Lerager.

    Jak kiedyś, ale nieco inaczej

    W poprzednim wieku drużyny Legii Warszawa oraz Widzewa Łódź również toczyły zacięte boje. Wówczas gra toczyła się o najwyższe laury. Mecze pomiędzy tymi zespołami na zawsze przeszły do historii polskiej ekstraklasy i jeszcze nie raz będą wspominane.

    Dziś jednak te same kluby dalekie są od formy prezentowanej choćby w latach 90′ i w obecnym sezonie przyszło kibicom emocjonować się spotkaniem, w którym najbogatszy klub z ogromnymi aspiracjami mierzyć się będzie jednym z kandydatów do Mistrzostwa Polski, nie o to kto wygra ligę, lecz kto się w niej utrzma.

    Mało tego, Legia która nigdy nie zaznała smaku spadku może poważnie czuć się nim zagrożona. Widzew z kolei po rekordowych kwotach jakie wydał na transfery może się tym samym skompromitować.

    Reklama