Najemnicy czy piłkarze? Korzyści z rotacji w szatni mierzy się wartością dodaną, nie tylko kwotą transferową
Letnie okno transferowe postawiło przed Pogonią Szczecin wyzwanie. Klub wzmocnił się ofensywnie, płacąc około 2 mln euro za pomocnika Sama Greenwooda i pozyskując Musę Juwarę, Mariana Huję, Rajmunda Molnára i Mora Ndiaye. Ambitne plany przyćmiła jednak sprzedaż najskuteczniejszego snajpera, Eftymisa Koulurisa, do saudyjskiego Al-Ula za ponad 4 mln euro.
Jego bezpośrednim następcą miał być Rajmund Molnár, który jednak nie radzi sobie w polu karnym rywala i jest daleki od skuteczności Greka. Największym wyzwaniem okazał się jednak brak chemii między nowymi zawodnikami. Bez sprawnej współpracy zespół nie ma szans na realizację wysokich celów.
Thomas Thomasberg jak Gepetto. Czy nowy szkoleniowiec ulepi z Pogoni zwycięską drużynę?
Ciężko oczekiwać, by trener odmienił zespół w tak krótkim czasie. Thomas Thomasberg przyjechał do Szczecina z opinią jednego z najlepszych szkoleniowców duńskiej Superligi, z tytułami na koncie i bogatym warsztatem. W obliczu narastającego kryzysu i potężnej presji z trybun i gabinetów zarządu, jego zadaniem staje się przełamanie historycznej klątwy. Cień, który od dekad ciąży na całym klubie – brak głównego trofeum – w takiej sytuacji daje o sobie znać ze zdwojoną siłą.

