Bartosz Mrozek w ostatnich dwóch sezonach był filarem Lecha Poznań, który dwa razy wygrywał Ekstraklasę. Bramkarz ogłosił chęć odejścia, więc Kolejorz ściągnął jego następcę. Na kanale Meczyki.pl o sytuacji 26-latka mówił Dawid Dobrasz.

    Mrozek się przeliczył. Z gwiazdy Lecha spadł do rezerwowego

    Lech Poznań w dwóch poprzednich sezonach był najlepszym klubem w Ekstraklasie. W obu przypadkach zdobywali mistrzostwo z Bartoszem Mrozkiem między słupkami. 26-latek ogłosił jednak, że zamierza poszukać nowych wyzwań i chciałby odejść do zagranicznego klubu. Jak dotąd jeszcze jest w Polsce.

    Reklama

    Latem do poznańskiego zespołu trafił Mateusz Lis, który stał się pierwszym bramkarzem Lecha. Automatycznie wspomniany Mrozek został zdegradowany do roli rezerwowego.

    Okno transferowe zamyka się za nieco ponad tydzień, a Mrozek wciąż nie ma nawet na horyzoncie nowego klubu. Dawid Dobrasz na kanale Meczyki.pl zastanawia się, czy zmiana w bramce wyszła Kolejorzowi na plus. Ponadto nie jest przekonany, czy sam Mrozek dobrze rozegrał całą sytuację.

    Sytuacja Bartosza Mrozka jest niezmienna od początku sezonu. Bartek powiedział, że chce odejść, klub sprowadził nowego bramkarza i daje mu grać. Czy to jest decyzja, która sportowo się broni? Możemy dyskutować. Mecze z Klaksvik i z Aarhus pokazały, że nie jest to najpewniejszy punkt. Pytanie, czy Bartosz Mrozek jest zadowolony z tego, jak to wszystko rozegrał – mówił Dawid Dobrasz z Meczyków.

    Czytaj także

    Reklama