Lech Poznań fatalnie zaczął ligowe granie w 2026 roku, przegrywając u siebie z Lechią Gdańsk 1:3. Po meczu spora część kibiców wzięła na celownik Mateusza Skrzypczaka, którego forma od dawna budzi duże wątpliwości.

    Reklama

    Kibice Lecha Poznań coraz ostrzejsi wobec Skrzypczaka

    Sobotnia porażka przy Bułgarskiej tylko dolała oliwy do ognia. Mateusz Skrzypczak, sprowadzony za niemałe pieniądze, znów znalazł się w centrum krytyki ze strony kibiców Lecha. W serwisie X pojawiło się wiele komentarzy, w których fani wyrażają rozczarowanie jego postawą.

    Skrzypczak gra porównywalnie do tego, co prezentował przed odejściem z Lecha. Spore rozczarowanie. Liczyłem, że wniesie jakość do składu, a obecnie jest zagubiony, elektryczny i wiecznie generujący problem – napisał jeden z kibiców.

    Pisałem o tym przed sezonem. Skrzypczak? Byłem na nie i uważałem, że potrzebowaliśmy dwóch środkowych obrońców. Przyjęcie Skrzypczaka traktuję jakby nikt nie przyszedł – czytamy w innym wpisie.

    Pojawiają się też głosy, że problemem jest nie tylko forma zawodnika, ale również jego pozycja w hierarchii trenera.

    Skrzypczak gra cały sezon non stop, cały czas popełnia te same błędy, a trener dalej go wystawia. To jest przerażające, jak bardzo jest uparty – ocenia jeden z sympatyków Kolejorza.

    Nie brakuje jednak opinii bardziej wyważonych, zwracających uwagę, że krytyka skupia się na jednym nazwisku.

    Lubimy wybierać sobie ofiary. Skrzypczak jest jedną z nich, a w tym meczu gorzej wyglądał Antonio Milić. Trzeba się zastanowić, co zrobić po sezonie, ale patrzeć na całość defensywy – zauważa jeden z kibiców.

    Faktem jest jednak, że cierpliwość trybun wobec Skrzypczaka wyraźnie się kończy. Przy obecnych wynikach i stylu gry Lecha presja na obrońcę może być w kolejnych tygodniach tylko większa.

    Reklama