Lech Poznań bardzo źle rozpoczął ligowe granie w 2026 roku. „Kolejorz” przegrał przy Bułgarskiej z Lechią Gdańsk 1:3 i od pierwszych minut było widać, że mistrz Polski jest daleki od optymalnej formy. Po spotkaniu trener Niels Frederiksen nie ukrywał rozczarowania postawą swojego zespołu.
Lech Poznań przegrał z Lechią. Frederiksen przemówił
– To jeden z tych dni, kiedy trudno jest powiedzieć cokolwiek pozytywnego. Zagraliśmy poniżej swoich możliwości – przyznał szkoleniowiec Lecha na konferencji prasowej.
Duńczyk podkreślał, że problemów było znacznie więcej niż tylko niekorzystny wynik. Jego zdaniem drużynie zabrakło podstawowych elementów potrzebnych do skutecznej gry.
– Brakowało nam futbolowych podstaw, a jeśli tego nie masz, to trudno myśleć o zwycięstwie – zaznaczył Frederiksen.
Trener „Kolejorza” nie uważa jednak, by główną przyczyną porażki był zły plan taktyczny. Lech chciał funkcjonować podobnie jak w poprzednim sezonie, lecz tym razem zabrakło jakości w wykonaniu.
– Nie sądzę, by czynnikiem decydującym była taktyka i plan na mecz. Chcieliśmy grać podobnie jak wcześniej, ale brakowało nam jakości z piłką. Graliśmy za wolno, mieliśmy za mało możliwości z przodu, zawodnicy nie wybiegali na pozycje – tłumaczył.
Szczególnie bolesne okazały się przegrywane starcia jeden na jednego, które uniemożliwiały Lechowi przejęcie kontroli nad spotkaniem.
– Moim zdaniem kluczowe były pojedynki – wszystkie przegrywaliśmy – dodał szkoleniowiec.
Lechia Gdańsk odważnie zaatakowała Lecha wysokim pressingiem, co również było dużym problemem dla gospodarzy.
– Nie byliśmy zaskoczeni, że Lechia atakowała nas wysoko. Spodziewaliśmy się tego. Bardziej byliśmy zaskoczeni, że nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić – przyznał Frederiksen.
Duńczyk zastanawiał się także, czy w niektórych momentach zespół nie powinien grać prostszymi środkami.
– Zawsze możemy dywagować, że może powinniśmy zaczynać mecze w prostszy sposób, na przykład długim podaniem, a nie budować od tyłu. Ale musimy mieć więcej jakości i nie powinniśmy być zestresowani wysokim pressingiem rywala – mówił.
Na koniec trener odniósł się do urazu Aliego Gholizadeha, który w końcówce spotkania opuścił murawę.
– Nie wydaje mi się, że to coś poważnego. Lekko skręcił kostkę i powinien być gotowy na kolejny mecz, ale więcej będziemy wiedzieć po badaniach – zakończył Frederiksen.




