Przyszłość Nielsa Frederiksena w Lechu Poznań wciąż stoi pod znakiem zapytania. Duński szkoleniowiec zabrał głos i odniósł się do pojawiających się spekulacji.

    Frederiksen odpowiada na spekulacje

    Jak powiedział Niels Frederiksen na konferencji prasowej przed meczem z GKS-em Katowice, nie zamierza skupiać się na medialnych doniesieniach dotyczących swojej przyszłości.

    Reklama

    – Szczerze mówiąc, nie chcę o tym za dużo rozmawiać, ponieważ uważam, że są inne, ważniejsze sprawy. W mediach społecznościowych pojawia się mnóstwo plotek i dyskusji, które bywają czasem niedorzeczne. Nie sądzę, aby powinno się poświęcać temu zbyt wiele czasu. Większość z tego jest po prostu głupia – stwierdził szkoleniowiec.

    Jego kontrakt z Lechem Poznań wygasa z końcem czerwca, a mimo bardzo dobrej sytuacji sportowej klubu wciąż nie pojawiła się decyzja w sprawie przedłużenia umowy.

    Decyzja wciąż nie zapadła

    Frederiksen podkreślił, że przyszłość nie zależy wyłącznie od władz klubu i rozmowy cały czas trwają. Z jego słów wynika jasno, że na dziś możliwe są wszystkie scenariusze.

    – Ludzie myślą, że to zależy tylko od klubu, ale do podpisania umowy potrzeba dwóch stron. To zależy również od tego, co chce zrobić trener – zaznaczył.

    – Wszyscy wiedzą, że mój kontrakt wygasa z końcem czerwca i prowadzimy rozmowy. Z mojego punktu widzenia nie podjąłem jeszcze żadnych ostatecznych decyzji. Być może zostanę, być może odejdę. Zobaczymy, jak to się zakończy – dodał.

    Na razie Lech skupia się na walce o mistrzostwo Polski. Drużyna prowadzi w tabeli i ma realną szansę na obronę tytułu, a najbliższy mecz rozegra z GKS-em Katowice.

    Reklama