Urbański na ławce Legii. Papszun wprost o oczekiwaniach
Legia Warszawa zremisowała z Radomiakiem Radom (1:1) w 25. kolejce PKO BP Ekstraklasy. To szósty z rzędu mecz bez porażki w lidze, ale w tym czasie aż czterokrotnie dzielili się punktami. Tym razem w wyjściowym składzie zabrakło Kacpra Urbańskiego. Co więcej, reprezentant Polski cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Marek Papszun po spotkaniu został zapytany o to, dlaczego pomocnik nie zagrał.
Papszun wyjaśnił, że Urbański ma wiele do poprawy, jeśli chce wrócić do najwyższej formy. Jak powiedział szkoleniowiec, nie chodzi tylko o aspekty psychiczne, ale przede wszystkim fizyczne. Między innymi przez to zdecydował, że posadzi Urbańskiego na ławce w starciu z Radomiakiem Radom.
„Oczekiwania w stosunku do Kacpra Urbańskiego są olbrzymie, ale też po części uzasadnione. Grał w Serie A, w reprezentacji Polski, na wielkim turnieju. On sam ma wobec siebie ogromne oczekiwania. To dalej młody chłopak. Ten mental często budujesz poprzez doświadczenia. Wcześniej wszystko szło zgodnie z planem. Coś się jednak załamało. Jesteśmy na etapie budowania Kacpra, aby uwolnił swój potencjał. Ta liga nie jest łatwa dla zawodników takich, jak Kacper. To fizyczne rozgrywki, jest tu dużo pressingu. Pod tym kątem Ekstraklasa poszła mocno do przodu, a takim graczom technicznym nie jest łatwo. Jeżeli Kacper chce zrobić karierę, wejść na swój poziom, to musi ciężko pracować – nie tylko nad głową, ale też nad aspektami fizycznymi. Wszyscy pomożemy mu, aby tak właśnie było” – mówił Marek Papszun.
„Dzisiaj nie wszedł na plac, ale w poprzednim spotkaniu grał w wyjściowej jedenastce. Dzisiaj zmieniliśmy ustawienie i nie było dla niego miejsca. Spodziewaliśmy się jednak, że to będzie bardzo fizyczny mecz” – tłumaczył.
Urbański trafił do Legii latem ubiegłego roku z Bologni. Łącznie w tym sezonie zagrał w 23 meczach, w których zdobył jednego gola i zaliczył trzy asysty.



