Najsłabsza obrona vs najsilniejszy atak
Cztery mecze i 12 straconych bramek. Tak wygląda statystyka gliwiczan na początku sezonu PKO BP Ekstraklasy. To, że drużyna ma problem z grą w defensywie, to jakby nic nie powiedzieć.
Ze skali problemów trener doskonale zdaje sobie sprawę. Przed meczem wspomniał o głupio traconych golach oraz o tym, że drużyna musi popracować nad odbudową pozycji we własnym polu karnym.
Jednak teoria to jedno, a praktyka to drugie. Najbliższy przeciwnik Piasta, czyli Legia Warszawa, jest w świetnej formie czego efektem jest pierwsze miejsce. W dodatku prowadzona drużyna przez trenera Marka Papszuna ma zdobytych aż 10 goli.
Powstrzymanie takiego teamu będzie nie lada wyzwaniem. Niemniej trener Myśliwiec nie raz potrafił zaskoczyć i przechytrzyć, wydawać by się mogło, silniejszego rywala.
Groźny oustider
Gospodarz najbliższego starcia ma jednak i swoje atuty. Trzy bramki strzelone mniej od Legii, mówią o atutach w ofensywie. Piast Gliwice potrafi być groźny, grać do przodu i być skutecznym jednocześnie w tym aspekcie.
Szczególnie ciekawy może być obraz z ostatniego meczu. Wówczas Wieczysta Kraków miała rywala na kolanach i prowadziła z nim aż 4:0 na jego własnym terenie. Ostatnie minuty spotkania jednak zupełnie odmieniły przebieg meczu.
Trzy strzelone bramki w samej końcówce pokazują tylko, że Piast potrafi się podnieść. Dla kibiców oczywiście stało się to niestety za późno, ale sam powrót o czymś świadczy.
Trener Daniel Myślwiec zwracał na przedmeczowej konferencji z Legią, że jego zespół potrafi dominować, bo jest proaktywny w ofensywie. Jednakże zespoły wyżej notowane, tak jak ich najbliższy rywal, potrafią być bardziej wyważone i cierpliwe w tym co robią.