Wokół przyszłości Juliána Alvareza znów zrobiło się głośno. Tym razem po publicznych słowach władz Atlético Madrid doszło do ostrej reakcji ze strony otoczenia piłkarza.

    Atlético publicznie zabrało głos w sprawie napastnika

    W piątek kolejną odsłonę przybrała sprawa przyszłości Juliána Alvareza. Najpierw pojawiły się informacje o ofercie Arsenalu za argentyńskiego napastnika, a później głos zabrał dyrektor generalny Atlético Madrid Miguel Ángel Gil Marín.

    Reklama

    Działacz podkreślił, że Julián Alvarez jest ważnym zawodnikiem zespołu i zapewnił, że klub chce dalej na niego stawiać. Mówił też, że Atlético będzie pomagać piłkarzowi i dbać o niego, bo jest potrzebny drużynie w rywalizacji z europejską czołówką.

    Gil Marín stwierdził również, że w ostatnich miesiącach zawodnik nie miał przy sobie najlepszych doradców w sprawach swojej kariery. Dodatkowo skrytykował działania innych klubów i sprzyjających im mediów, zaznaczając, że Atlético nie pozwoli, by ktoś z zewnątrz wyznaczał jego strategię sportową i okazywał brak szacunku.

    Julián Alvarez czeka na kluczowe dni

    Niedługo po tych wypowiedziach pojawiła się odpowiedź ze strony agenta piłkarza. Jak podał El Nacional, Fernando Hidalgo zamieścił na Instagramie wpis o treści: „Nigdy nie pytaj kłamcy, dlaczego skłamał. Żeby to wyjaśnić, musiałby skłamać jeszcze raz”. Ten wpis szybko obiegł media społecznościowe i został odebrany jako nowy sygnał napięcia na linii otoczenie zawodnika – Atlético Madrid.

    Według tych samych doniesień najbliższe dni mają być decydujące dla przyszłości Alvareza. FC Barcelona ma próbować sprowadzić go do końca, choć sytuacja jest bardzo trudna. Atlético ma być z kolei otwarte na sprzedaż zawodnika do Arsenalu, ale sam piłkarz chce trafić wyłącznie do zespołu Hansiego Flicka. Jednocześnie Deco zapowiadał transfer na pozycję numer dziewięć, choć na razie nie ma zaawansowanych rozmów w sprawie innej opcji.

    Reklama