Radomiak Radom prowadzi rozmowy z kandydatami na nowego trenera. Z informacji serwisu Voetbal International wynika, że faworytem jest Tomasz Kaczmarek. Polak obecnie pracuje w NAC Breda.

    Tomasz Kaczmarek ma zostać nowym trenerem Radomiaka

    Radomiak Radom nie dość, że w końcówce sezonu uwikłał się w walkę o utrzymanie, to na dodatek sytuacja z posadą trenera mocno się skomplikowała. Najpierw kontrakt z winy klubu rozwiązał Goncalo Feio. Portugalczyk był wściekły, gdy po meczu z GKS-em Katowice zaatakował go miejscowy polityk. Nie chciał nawet słyszeć o dalszej pracy i postanowił odejść z klubu.

    Reklama

    Jego obowiązki przejął dotychczasowy asystent Kiko Ramirez. Hiszpan prowadził zespół w dwóch meczach, ale żadnego nie wygrał. Najpierw zremisował z Legią Warszawa (1:1), a potem przegrał z Piastem Gliwice (1:3). Niedługo później pojawiły się informacje o zwolnieniu, ale co ciekawe sam trener je zdementował.

    Sytuacja jest niejasna. Ramirez wciąż ma ważny kontrakt, ale Radomiak rozmawia z innymi trenerami. Według portalu Voetbal International faworytem jest Tomacz Kaczmarek. Szkoleniowiec obecnie pracuje w Holandii, gdzie pełni funkcję asystenta w NAC Breda. Zespół z Radomia rozmawiał już z Holendrami oraz samym trenerem. Zgodę musi dać jednak obecny pracodawca Kaczmarka.

    Kaczmarek to dobry wybór w porównaniu do innych

    Tomasz Kaczmarek w przeszłości pracował już w Ekstraklasie i radził sobie bardzo dobrze. W sezonie 2021-2022 odpowiadał za wyniki Lechii Gdańsk, którą doprowadził do 4. miejsca w lidze. To pozwoliło im zagrać w elimiancjach europejskich pucharów. Dodatkowo 41-latek ma duże doświadczenie mimo młodego wieku. Samodzielnie prowadził m.in. Den Bosch, Fortunę Koln czy Viktorię Koln. Z kolei jako asystent pracował w Pogoni Szczecin i reprezentacji Egiptu. Porównując jego kandydaturę do osoby Bruno Baltazara nie trudno wskazać, który z nich na papierze byłby lepszym wyborem dla Radomiaka. Portugalczyk, choć zna realia pracy w klubie, nie zachwycił podczas pobytu w Radomiu. Łącznie wygrał tylko 7 z 21 meczów. Co więcej, w następnym zespole SM Caen wytrzymał niecałe trzy miesiące, przegrywając wszystkie 7 spotkań.

    Reklama