August Orri Thorsteinsson na początku roku miał zostać piłkarzem Rakowa Częstochowa. Ostatecznie transfer nie doszedł do skutku. 21-latek w wywiadzie przyznał, że był tym trochę rozczarowany.

    Thorsteinsson mógł grać w Rakowie, ale transfer upadł

    Raków Częstochowa podczas zimowego okna transferowego przyjął, że musi sprowadzić zawodnika na pozycję lewego wahadłowego. Zbliżamy się do zamknięcia okienka, a taki piłkarz pod Jasną Górą jeszcze się nie pojawił. Było blisko na początku 2026 roku, ale finalnie się nie udało.

    Reklama

    Do Rakowa miał przyjść Agust Orri Thorsteinsson. To 21-letni Islandczyk, który jest związany z Breidablik. Oba kluby prowadziły negocjacje, ale nie zostały one sfinalizowane. Tamtejszy zespół miał zbyt wysokie oczekiwania finansowe. Młodzieżowy reprezentant Islandii nie ukrywał, że był trochę zawiedziony.

    „Myślę, że Polska odpadła, przynajmniej na ten moment. Oczywiście byłem trochę rozczarowany, kiedy tak się stało. Chcę znów wyjechać za granicę, a Polska to bardzo duże okno wystawowe. Taki jest futbol. Nigdy do końca nie wiesz, na czym stoisz. Myślałem, że wyjadę, a potem wszystko się zmieniło. Trzymam się swojej drogi i mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się jakaś nowa szansa” – mówił piłkarz.

    Thorsteinsson to wychowanek Breidablik, dla którego gra ponownie od lutego 2025 roku. Wcześniej przebywał w akademii Genoi oraz szwedzkiego Malmoe. W poprzednim sezonie zagrał w 26 meczach ligowych, zdobył jednego gola i zaliczył jedną asystę.

    Reklama