Zniszczenia w sektorze gości podczas meczu Widzew – Lech
Spotkanie Widzewa Łódź z Lechem Poznań było określane jako mecz podwyższonego ryzyka. Na stadionie pojawiły się setki policjantów, a w pobliżu obiektu ustawiono m.in. armatkę wodną i oddziały policji konnej. Mimo dużych środków bezpieczeństwa nie obyło się jednak bez poważnych incydentów.
Kibice Lecha Poznań pojawili się w Łodzi w liczbie około 900 osób. W trakcie pierwszej połowy wielu z nich zdecydowało się jednak opuścić trybunę gości. Był to protest przeciwko decyzji o niewpuszczeniu na stadion sympatyków ŁKS Łódź, którzy mieli wspierać Kolejorza.
Na trybunach słychać było skandowanie „Wpuśćcie kibiców”, jednak apel nie przyniósł żadnego efektu. W ramach protestu kibice zdjęli flagi i opuścili sektor jeszcze przed przerwą. Część z nich wróciła później na stadion, ale drugą połowę obserwowała już w ciszy.
Po meczu pojawiły się informacje o zniszczeniach w sektorze gości. Według relacji łódzkich mediów poważnie uszkodzone zostały toalety na stadionie Widzewa.
Dziennikarze informują o zdemolowanych łazienkach, zniszczonych elementach infrastruktury oraz uszkodzonym brandingu stadionowym. Wspominano także o rozerwanych rurach i zalaniu pomieszczeń technicznych.
Kibice @LechPoznan przyjechali na stadion @RTS_Widzew_Lodz. Efekt? Pocięty i popalony branding stadionowy, rozerwane rury w łazience, zalana serwerownia, kompletnie zdemolowane toalety damskie i męskie. pic.twitter.com/p9BL3ztf4W
— B.Derdzikowski (@bderdzik) March 7, 2026
Skala zniszczeń ma być na tyle duża, że część sektora gości może zostać czasowo wyłączona z użytkowania. Po oszacowaniu strat Widzew najprawdopodobniej wystawi rachunek klubowi z Poznania.
Sprawą może się również zająć Komisja Ligi, która w podobnych przypadkach często nakłada na kibiców sankcje, w tym zakazy wyjazdowe.

