Widzew Łódź fatalnie rozpoczął ligowe granie w 2026 roku, przegrywając u siebie z Jagiellonią Białystok 1:3. Po meczu mocne słowa padły ze strony Zbigniewa Bońka, który na kanale Meczyki.pl bez ogródek ocenił postawę łodzian.

    Reklama

    Boniek punktuje Widzew Łódź

    Porażka z Jagiellonią mocno rozczarowała nie tylko kibiców, ale też ekspertów. Zbigniew Boniek w programie „Pogadajmy o piłce” zwrócił uwagę na chaos, brak organizacji i kilka personalnych decyzji, które jego zdaniem nie miały sensu.

    Najbardziej oberwało się Bartłomiejowi Pawłowskiemu oraz Lukasowi Leragerowi.

    – Jak pomyślę, jak Pawłowski wykonywał stałe fragmenty… Na 10–12 prób piłka ani razu nie przeleciała poza pierwszego zawodnika. To mówi o braku koncentracji. Nie wierzę, że on nie potrafi wrzucić piłki tam, gdzie jest największe zagrożenie – ocenił Boniek.

    – Pawłowski to jest doświadczony zawodnik, ale to nie jest już przyszłość Widzewa. Kupujesz siedmiu piłkarzy i wychodzisz nim w pierwszym składzie, a Fornalczyk siedzi na ławce – mówił.

    – Bardzo mnie zawiódł. Widziałem go wcześniej i widać, że to jest lider. W meczu z Jagiellonią truchtał, był bardzo nerwowy. Nie wyciągałbym daleko idących wniosków, ale mały alarm jest – podsumował Leragera.

    Boniek skrytykował również ustawienie zespołu i decyzje trenera, wskazując na niezrozumiwałe wystawienie Chenga na lewej obronie oraz brak w wyjściowym składzie nowych zawodników, takich jak Kornvig czy Wiśniewski. Jego zdaniem Widzew był kompletnie niezorganizowany.

    – Problemy z pressingiem, odbiorem piłki, brak komunikacji. To był zlepek ludzi w koszulkach Widzewa, a po drugiej stronie była po prostu drużyna – podsumował.

    Po porażce z Jagiellonią sytuacja Widzewa staje się coraz trudniejsza. Zespół znalazł się w strefie spadkowej tabeli, a biorąc pod uwagę zimowe wydatki i oczekiwania, presja na sztab szkoleniowy i piłkarzy będzie tylko rosła.

    Reklama