Rostkowski: decyzja sprzeczna z przepisami
Kontrowersja dotyczy sytuacji z 32. minuty spotkania. Po dośrodkowaniu Osmana Bukariego w polu karnym do piłki wyskoczyli Marcus Haglind-Sangre oraz Deni Jurić. Po zagraniu głową przez zawodnika Widzewa futbolówka trafiła w rękę piłkarza Wisły z bardzo bliskiej odległości.
Sędzia Patryk Gryckiewicz początkowo nie przerwał gry, ale po analizie VAR podyktował rzut karny. Jedenastkę wykorzystał Sebastian Bergier i goście objęli prowadzenie.
Zdaniem Rafała Rostkowskiego decyzja była niezgodna z „przepisami gry”. W swojej analizie na łamach TVP podkreślił, że zawodnik Wisły nie działał umyślnie, a jego ręka była naturalnym następstwem ruchu ciała po wyskoku i lądowaniu. Dodatkowo piłka została uderzona z odległości niespełna metra, co praktycznie wykluczało czas na reakcję.
Rostkowski zwrócił też uwagę na szkolenia dla sędziów prowadzone przez Kyros Vassaras, gdzie jednym z kluczowych kryteriów jest dystans i możliwość reakcji. W jego ocenie w tej sytuacji oba elementy przemawiały przeciwko podyktowaniu karnego.
Były arbiter podsumował, że interpretacja przepisów została odwrócona, a decyzja miała bezpośredni wpływ na wynik spotkania. Kontrowersja zapewne jeszcze długo będzie tematem dyskusji w środowisku sędziowskim.

