Widzew Łódź zimą pracował nad transferem Mateusza Kochalskiego. Bramkarz Karabachu potwierdził, że był otwarty na przeprowadzkę do Łodzi, ale ostatecznie ruch zablokował jego obecny klub.

    Kochalski chciał trafić do Widzewa, Karabach zatrzymał temat

    W trakcie zimowego okna w Widzewie szukano nowego bramkarza. Ostatecznie do klubu trafił Bartłomiej Drągowski, ale wcześniej łodzianie prowadzili też temat Mateusza Kochalskiego. Jak wynika z rozmowy zawodnika ze Sport.pl, sprawa była konkretna i nie rozbiła się o brak zainteresowania z jego strony.

    Reklama

    Kochalski przyznał, że widział w Widzewie ciekawy kierunek. Podkreślił, że klub ma ambitny projekt i jego zdaniem w najbliższych latach może wyraźnie pójść do przodu.

    – Wiedziałem, że w Łodzi mają ambitny projekt. Może teraz Widzew broni się przed spadkiem, ale jestem pewien, że dzięki pomysłowi i pieniądzom za jakiś czas zbudują tam bardzo ciekawą drużynę i mocno się rozwiną. Chciałem być tego częścią, ale ostatecznie transfer zablokował Karabach – powiedział.

    25-letni golkiper zaznaczył też, że z jego perspektywy taki ruch miał sens sportowy. Oferta z Widzewa pojawiła się w momencie, gdy sytuacja Karabachu w europejskich pucharach nie wyglądała najlepiej, a sam zawodnik nie zakładał, że będzie co roku grał na takim poziomie.

    – Według mnie Widzew nie ma mniejszego potencjału niż Karabach. To była dobra opcja, poza tym nie myślałem, by po ewentualnym powrocie zostać w Ekstraklasie na stałe. Z niej też można wyjechać do silnego, zachodniego klubu – dodał.

    Kochalski od 2024 roku gra w Karabachu. W tym sezonie uzbierał 31 występów i osiem czystych kont. Jego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, a klub ma jeszcze opcję przedłużenia umowy o kolejnych dwanaście miesięcy.

    Reklama