Jeszcze kilka miesięcy temu takie pytanie mogło brzmieć jak prowokacja. Dziś coraz częściej pojawia się w poważnych analizach. Widzew znajduje się w gronie zespołów, które według statystycznych modeli muszą realnie oglądać się za siebie.

    Widzew Łódź, Legia i Pogoń. „Giganci” zagrożeni

    Prognozy przygotowane przez portale zajmujące się wyliczeniami na podstawie terminarza i siły drużyn nie są dla łodzian szczególnie łaskawe. Co więcej, w części z nich to właśnie RTS wygląda najgorzej z całej trójki zagrożonych marek, czyli Widzewa, Legii i Pogoni.

    Reklama

    World Club Ratings przewiduje, że Widzew zakończy sezon z dorobkiem 41 punktów, co ma oznaczać 17. miejsce i spadek. Euro Club Index daje łodzianom podobną zdobycz punktową, ale w tym wariancie wystarcza ona do zajęcia 14. pozycji i utrzymania. Najbardziej niepokojąco brzmią natomiast symulacje SymuLigi. Tam Widzew ma 57,1 procent szans na degradację, najwięcej z wymienionej trójki.

    Są też wyliczenia Piotra Klimka, z których wynika, że prawdopodobieństwo, iż ktoś z zestawu Widzew, Legia lub Pogoń wyląduje w 1. lidze, sięga aż 87 procent.

    Trzeba jednak pamiętać, że tabela jest spłaszczona. Jedna dobra seria potrafi wyciągnąć zespół ze strefy zagrożenia, tak samo jak kilka słabszych meczów może wpakować tam drużynę, która dziś wydaje się bezpieczna. Matematyka ostrzega, ale boisko wciąż zostawia miejsce na zmianę scenariusza.

    Widzew na pewno nie może już udawać, że problemu nie ma. Teraz każdy punkt może mieć wagę złota.

    Reklama