Kibice podzieleni po roku od przejęcia klubu
Widzew Łódź opublikował krótki wpis przypominający, że dokładnie rok wcześniej (28 marca) Robert Dobrzycki został właścicielem klubu. To wystarczyło, by w komentarzach ruszyło podsumowanie ostatnich miesięcy.
Wśród kibiców było sporo głosów wsparcia. Jeden z fanów napisał wprost: „Dużo zdrówka i cierpliwości, Panie Robercie”. Inny komentujący dodał: „Wytrwałości życzę i mądrych doradców”. Pojawiały się też wpisy, w których właściciel był oceniany bardzo wysoko. Jeden z sympatyków stwierdził: „Nic lepszego nie mogło nas spotkać”, a kolejny dorzucił: „Dziękujemy za nadzieję”.
Nie brakowało jednak chłodniejszych ocen. Część kibiców wskazywała przede wszystkim na decyzje personalne i sposób zarządzania pionem sportowym. Jeden z fanów napisał: „Podsumowując ten rok… to dramat złych decyzji”. W podobnym tonie brzmiał kolejny komentarz: „Chęci są duże, ale jeszcze brakuje doświadczenia. Wybory ludzi zarządzających sportem w klubie okazały się tragedią”.
Wpis szybko skręcił też w stronę oceny wyników pierwszej drużyny. Jeden z komentujących zaznaczył: „Jeżeli chodzi o pierwszą drużynę, to rok stracony. Reszta ok.”. Inny kibic nie ukrywał rozczarowania i pisał, że nie spodziewał się, iż po roku Widzew będzie w tak trudnym położeniu w tabeli.
Obok krytyki przewijał się jeszcze jeden motyw. Wielu fanów podkreślało, że sam właściciel wciąż ma ich zaufanie, ale musi lepiej dobrać współpracowników. Jeden z sympatyków ujął to krótko: „Życzę lepszych wyborów personalnych, Panie Robercie!”.
Po roku od przejęcia klubu widać jedno. Widzewscy kibice są podzieleni, ale najczęściej powtarza się ten sam wniosek: problemem nie jest brak zaangażowania właściciela, tylko decyzje podejmowane wokół pierwszego zespołu.