Widzew Łódź miał zacząć rok od mocnego wejścia, a skończyło się dużym rozczarowaniem. Po porażce z Jagiellonią głos szybko zabrał Zbigniew Boniek.

    Reklama

    Widzew Łódź zawiódł. Boniek nie rozpaczał

    Widzew Łódź zimą wydał ogromne pieniądze na wzmocnienia, ale pierwszy mecz po przerwie kompletnie mu nie wyszedł. Przegrana 1:3 sprawiła, że zespół znalazł się w strefie spadkowej, co tylko podkręciło nastroje wokół klubu.

    Reakcje były ostre, zarówno ze strony ekspertów, jak i kibiców. Zbigniew Boniek podszedł jednak do sprawy z dystansem.

    Pierwsze śliwki robaczywki. Tylko tak to można wytłumaczyć. Brawo Jaga – napisał w mediach społecznościowych.

    Taki ton nie wszystkim się spodobał. W komentarzach szybko pojawiły się uszczypliwości pod adresem Widzewa i jego transferowej polityki. Kibice zwracali uwagę, że same wydatki nie gwarantują wyników, a sytuacja w tabeli zaczyna robić się niebezpieczna.

    Jedno jest pewne, presja w Łodzi błyskawicznie wzrosła. Po tak głośnym oknie transferowym oczekiwania są zupełnie inne niż walka o wydostanie się ze strefy spadkowej.

    Reklama