Widzew Łódź wrócił do ligowego grania w najmniej oczekiwany sposób. Porażka 1:3 z Jagiellonią Białystok sprawiła, że zamiast nadziei pojawiły się nerwy i pytania o sens zimowych inwestycji.

    Jovicević studzi emocje po porażce Widzewa

    Zimowe okno transferowe w wykonaniu Widzewa było jednym z najgłośniejszych w lidze. Klub wydał ponad 13 milionów euro, ale pierwsze ligowe starcie po przerwie brutalnie zweryfikowało oczekiwania. Po porażce z Jagiellonią trener łodzian tłumaczył, że natychmiastowych efektów nie da się oczekiwać.

    Reklama

    – Proces, który zaczęliśmy, wymaga czasu. Mamy jakość, ale w ostatnim meczu wystąpili zawodnicy, którzy przyszli siedem dni wcześniej. Nie znają się nawzajem – podkreślał Igor Jovicević w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

    Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że rywale mieli po swojej stronie stabilność i automatyzmy wypracowywane latami, na co Widzew dopiero pracuje.

    – Dla porównania Jagiellonię od trzech lat prowadzi ten sam trener. Ma przewagę dzięki automatyzmom w grze. Dla większości moich piłkarzy to pierwsze doświadczenie w Polsce – dodał.

    Jovicević odniósł się także do argumentu pieniędzy, który często pojawia się przy ocenach Widzewa. Jego zdaniem wysokie wydatki nie są gwarancją sukcesu.

    – Pieniądze nie zawsze są kluczowe. Gdyby tak było, tylko najbogatsze kluby miałyby wyniki. Popatrzcie na Chelsea czy Arsenal. Liverpool wydał 40 milionów i zdobył mistrzostwo, a później ogromne kwoty nie dały tego samego efektu – zaznaczył trener.

    Na koniec nie ukrywał, że rozumie frustrację kibiców, ale apelował o rozsądek w trudnym momencie sezonu.

    – Nie mamy czasu, a rodzina Widzewa chce wyników już teraz, ale musimy zachować spokój. Tylko jak przekonać fanów, że potrzebujemy czasu, gdy jesteśmy w strefie spadkowej – przyznał szczerze.

    Po 19 kolejkach Widzew Łódź zajmuje 16. miejsce w tabeli Ekstraklasy i walczy o utrzymanie. Najbliższe mecze z GKS-em Katowice i Wisłą Płock pokażą, czy apel trenera o cierpliwość znajdzie odzwierciedlenie na boisku.

    [yop_poll id=”1″]

    Reklama