Widzew odzyskał Bukariego po absurdalnej nieobecności
Jeszcze do niedawna Widzew Łódź oprócz walki o utrzymanie w Ekstraklasie musiał martwić się o przyszłość najdroższego piłkarza w historii klubu. Osman Bukari nie znalazł się w kadrze na mecz z Rakowem Częstochowa oraz Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Powód był absurdalny, biorąc pod uwagę, że zapłacili za niego kilka miesięcy temu ponad 5 milionów euro.
Otóż okazało się, że Bukari musiał opuścić Polskę ze względu na kończące się tymczasowo pozwolenie o pracę. W tym czasie przebywał w Nigerii, gdzie załatwiał wszystkie formalności. Oczywiście nie mógł trenować z resztą zespołu w kluczowym momencie sezonu. Cała sytuacja była szeroko komentowana w mediach, gdzie oceniono ją jako niepoważną i nie trudno się temu dziwić. „Wydajesz pięć i pół miliona euro na zawodnika, który w kluczowym momencie sezonu nie może pomóc i trenuje poza klubem na trzy tygodnie. To jest trochę niepoważne” – pisał Bartłomiej Stańdo.
Okazuje się, że Osman Bukari wrócił do Łodzi i wznowił treningi z resztą zespołu. O powrocie zawodnika poinformowano w programie „Rozgrzewka” na kanale Widzew TV. Ghańczyk nie tylko bierze udział w zajęciach, ale także miał załatwić wszystkie formalne sprawy dotyczące pobytu w naszym kraju.
Plotki o odejściu, czyli Bukari łączony z innym klubem
Jakiś czas temu media obiegła szokująca informacja, że Bukari chce odejść z Widzewa. Zagraniczne media pisały, że skrzydłowy jest niezadowolony z braku regularnej gry, a także rozczarowany słabą postawą w Ekstraklasie. Jak dotąd wystąpił tylko w 5 meczach, spędzając na boisku 450 minut.




