Zagłębie Lubin wierzy w mistrzostwo, ale twardo stąpa po ziemi
Nikt by nie pomyślał, że po 24. kolejkach w PKO BP Ekstraklasie o utrzymanie walczyć będzie m.in. Legia Warszawa i Widzew Łódź. Podobnie nikt nie był w stanie przewidzieć, że na dziesięć meczów przed końcem sezonu liderem tabeli będzie Zagłębie Lubin. Miedziowi nie grają zjawiskowo, ale są skuteczni, a to w perspektywie całego sezonu jest najważniejsze. Dzięki temu walczą o mistrzostwo Polski.
Nastroje stara się ostudzić Leszek Ojrzyński. Trener Lubinian zaznaczył, że w piłce zawsze trzeba wierzyć, ale podchodzi spokojnie do tematu walki o tytuł. Jego zdaniem prawdziwą weryfikacją będzie zbliżający się mecz z obrońcą mistrzostwa Polski, czyli Lechem Poznań.
„Gdyby ktoś mi powiedział, że po tylu kolejkach będziemy liderem… w piłce nożnej zawsze trzeba wierzyć, ale na pewno odebrałbym to z przymrużeniem oka. Mamy też przewidziane premie za mistrzostwo. Zawsze marzy się o wyższych celach, ale ja podchodzę do tego bardzo spokojnie. Zostało dziesięć kolejek, a przed nami mecz z mistrzem Polski. To będzie weryfikacja” – powiedział Leszek Ojrzyński.
Ojrzyński wie, że przed sezonem byli kandydatami do spadku. Na mistrzostwie nie skupia jednak uwagi, wyznając podejście w stylu „z meczu na mecz”. Dodał, że są jednak na dobrej drodze, aby zaskoczyć.
„Mistrzostwo? To byłaby fantastyczna sprawa, ale kroczymy od meczu do meczu. Na razie jesteśmy na bardzo dobrej drodze, by sprawić niespodziankę, bo doskonale wiemy, że 90 proc. fachowców brało nas za pewniaków do spadku” – ocenił trener Zagłębia Lubin.

